Nowy pakiet dla Ukrainy z USA. Po raz pierwszy dostali taką broń, mimo protestów
Stany Zjednoczone zatwierdziły kolejny znaczący pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy. Wsparcie obejmuje znaczącą ilość pocisków i rakiet oraz systemów obrony powietrznej i jest warte 725 milionów dolarów. Kijów po raz pierwszy otrzyma też miny przeciwpiechotne.
2024-12-03, 06:54
Najnowszy pakiet obejmuje amunicję do systemów rakietowych ziemia-powietrze NASAMS, pociski przeciwlotnicze Stinger, amunicję do systemów rakietowych wysokiej mobilności HIMARS, amunicję artyleryjską 155 mm i 105 mm oraz amunicję do bezzałogowych systemów powietrznych (c-UAS). Amerykanie przekażą też Ukrainie pociski rakietowe do systemów TOW, systemy przeciwpancerne Javelin i AT-4, broń strzelecką, amunicję i miny przeciwpiechotne.
Sprzeciw wobec części uzbrojenia
Te ostatnie znalazły się w pakiecie po raz pierwszy mimo sprzeciwu części organizacji pozarządowych, obawiających się ryzyka dla cywilów. Miny przekazane przez USA mają być nietrwałe, tzn. mają same się dezaktywować po pewnym czasie. Pentagon uzasadniał przekazanie min chęcią spowolnienia postępów Rosji na froncie.
Według agencji AP, w kategorii amunicji do HIMARS weszły też pociski ATACMS, które od niedawna Kijów stosuje również przeciwko celom wewnątrz Rosji.
To 71. pakiet amerykańskiej pomocy militarnej dla Ukrainy od początku rosyjskiej inwazji. Joe Biden polecił niedawno Pentagonowi przyspieszenie dostaw uzbrojenia dla Kijowa przed końcem jego kadencji. Do połowy stycznia Ukraina otrzyma między innymi setki tysięcy dodatkowych pocisków artyleryjskich i tysiące rakiet.
REKLAMA
Część pomocy kartą przetargową?
Łączna wartość amerykańskiej pomocy wojskowej dla Kijowa wynosi już ponad 61,4 mld dolarów. Administracja prezydenta Bidena wciąż ma do wykorzystania ponad 5 mld dolarów w sprzęcie. Lecz mimo obietnic prezydenta, że do końca jego kadencji 20 stycznia wykorzystane zostaną wszystkie środki, "Wall Street Journal" donosił w ubiegłym tygodniu, że administracja nie zdąży przekazać całości sprzętu.
Ma to mieć związek zarówno z problemami logistycznymi, jak i obawami o zbytnie uszczuplanie amerykańskich arsenałów. Według gazety, prawdopodobne jest, że pozostała kwota pozostanie do dyspozycji administracji prezydenta Trumpa, który może użyć jej jako karty przetargowej, by skłonić zarówno Rosję, jak i Ukrainę do rozpoczęcia negocjacji pokojowych.
- Wywiad wojskowy Ukrainy: zniszczyliśmy trzy rosyjskie stacje radarowe na Krymie
- Ukraina jak najszybciej chce do NATO. List szefa MSZ do państw Sojuszu
pg/iar/pap
REKLAMA
REKLAMA