Pingwiny ofiarami ceł Trumpa. "Manipulacje walutowe"

Wyspy Heard i McDonalda stały się jednym z celów wojny handlowej Donalda Trumpa. Jest jeden drobny szczegół – na tym należącym do Australii terytorium nie mieszka żaden człowiek. Za to są tu tysiące pingwinów. Jakie opcje mają te ptaki? 

Andrzej Mandel

Andrzej Mandel

2025-04-03, 15:11

Pingwiny ofiarami ceł Trumpa. "Manipulacje walutowe"
Pingwiny królewskie . Foto: JOHN BEATTY/EAST NEWS

W środę wieczorem czasu warszawskiego Donald Trump, w ramach globalnej wojny handlowej, ogłosił nałożenie przez USA ceł na setki krajów. Nowe stawki objęły także Wyspy Heard i McDonalda – terytorium zależne Australii.

Pingwiny i cła 

Zgodnie z informacjami rozdanymi dziennikarzom po ogłoszeniu nowych stawek, Wyspy Heard i McDonalda zostały obłożone cłami za "manipulacje walutowe i bariery handlowe" – co zapewne mocno zdziwiłoby pingwiny, gdyby tylko rozumiały takie pojęcia.

Wyspy zajmują łącznie powierzchnię 37 000 hektarów (370 km kwadratowych), czyli są nieco większe od Krakowa (327 km kwadratowych). Na wyspie Heard znajduje się aktywny wulkan, podczas gdy sąsiednia, nosząca imię McDonalda, jest skalista, pokryta śniegiem i otoczona wiankiem podobnych, mniejszych wysepek. To, co je łączy, to liczna populacja pingwinów i słoni morskich. Na żadnej z tych wysp nie mieszkają ludzie. 

Wyspami zarządza Australian Antarctic Division, która prowadzi tam badania nad zwierzętami oraz wpływem zmian klimatycznych na lodowce zajmujące większość powierzchni tych wysp. Jedyną aktywnością ekonomiczną w rejonie wysp, jak twierdzi AAD, są działania pojawiających się tam czasem rybaków oraz wycieczki. 

REKLAMA

Nie tylko Wyspy Heard i McDonalda

Obie wyspy nie są jedynymi niezwykłymi terytoriami obłożonymi stawkami celnymi przez administrację Trumpa. Cła nałożono też na australijskie terytorium zewnętrzne, wyspę Norfolk (i to 29-proc.!), którą zamieszkuje aż 2188 osób, w tym potomkowie buntowników z HMS Bounty. Gospodarka wyspy opiera się na turystyce i obsłudze podmorskiego węzła telekomunikacyjnego oraz usługach finansowych. Być może właśnie usługi finansowe z niewielkiej wysepki mocno wpłynęły na gospodarkę USA. 

Innym terytorium objętym cłami jest wyspa Jan Mayen, położona na drugim krańcu globu, na Oceanie Arktycznym. Ta niezamieszkana na stałe wyspa ma populację od zera do 35 osób, a w jej okolicach prowadzone są połowy ryb; na lądzie wydobywa się żwir.

Lista nazwanych krajami terytoriów, które obłożono cłami, obejmuje też norweski archipelag Svalbard czy (wracając w pobliże południowego bieguna) wyspę Tokelau, należącą do Nowej Zelandii. 

Czytaj także: 

Źródło: Wired/PolsatNews/AM/kor

REKLAMA

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej