Dziwaczna trasa tankowca "floty cieni". Analitycy nie mogą uwierzyć

Należący do rosyjskiej "floty cieni" tankowiec pełen gazu zamiast popłynąć do Chin, udał się z Bałtyku w stronę Murmańska, okrążając Norwegię. Nie jest jasne, z jakiego powodu wybrano taką trasę. Eksperci wskazują, że nie ma ona komercyjnego uzasadnienia.

2026-02-03, 10:44

Dziwaczna trasa tankowca "floty cieni". Analitycy nie mogą uwierzyć
Dlaczego LNG Valera skierował się do Murmańska?. Foto: PAP / EPA /ALEXEY BABUSHKIN / SPUTNIK / KREMLIN POOL

Daleka Północ zamiast Chin. Jaki był cel podróży tankowca "floty cieni"?

Podejrzany statek to objęty sankcjami m.in. USA, UE i Wielkiej Brytanii LNG Valera. Po tym, jak został napełniony gazem w terminalu Portowaja w obwodzie leningradzkim, miał wyruszyć z surowcem do Chin. Po wypłynięciu z Morza Bałtyckiego jednostka odbiła jednak na północ i zaczęła płynąć kierunku Murmańska, stolicy obwodu murmańskiego, części Rosji graniczącej z Finlandią i Norwegią. Alternatywna trasa, wytyczona wzdłuż norweskiego wybrzeża zadziwiła obserwatorów - podaje portal Hugh North News.

Czytaj także:

Przede wszystkim, na ziemiach rosyjskiej Arktyki oraz przyległych wodach brakuje regazyfikacyjnej infrastruktury, nie ma więc gdzie opróżnić terminala LNG. Płynięcie taką drogą do Chin również nie wchodzi w grę. LNG Valera nie byłby w stanie pokonać tej trasy w okresie zimowym, z uwagi na niewystarczającą klasę lodową.

Spekulowano, że powodem zmiany kierunku mogłoby być transferowanie gazu ze statku na statek lub do pływającej jednostki magazynowej. W tym drugim przypadku mógłby do tego posłużyć magazyn Saam FSU, który faktycznie znajduje się w rejonie Murmańska. Obie możliwości są jednak wątpliwe. Transfer z tankowca na tankowiec wymaga odpowiednich, spokojnych, warunków, które zimą nie są często spotykane na tej szerokości geograficznej. Z kolei Saam FSU został już wcześniej zapełniony surowcem. Pojawia się też inna kwestia. Terminal Portowaja obsługuje Gazprom, a Saama - Novatek. Transfer LNG między dwoma koncernami bez uprzednich wyraźnych ustaleń handlowych również nie jest najprawdopodobniejszym rozwiązaniem.

Alarm dla Norwegii. Rosyjskie statki testują alternatywne trasy

W obliczu tych wszystkich pytań obserwatorzy zadają sobie pytanie o alternatywne cele podróży z Bałtyku na Półwysep Kolski. Dziwne ruchy LNG Valery (dawna nazwa Wielikij Nowgorod) wpisują się tendencję statków "floty cieni" do zaskakujących zmian tras, omijających tradycyjne korytarze wschód-zachód.

High North News przytacza przykład tankowca Tavian. Po tym jak nie został wpuszczony do portów niemieckich, wyruszył w stronę Murmańska po czym zatrzymał się na dłużej u wybrzeży rosyjskiej wyspy Kildin nim wpłynął do Zatoki Kolskiej. Ten przystanek pokazuje, w jaki sposób Rosjanie mogą korzystać z wód północnych jako dynamicznych obszarów postojowych. W kontekście nietypowych kierunków wskazuje się też na zbiornikowiec Hyperion, który przetransportował ropę naftową z Murmańska aż do Wenezueli na początku 2025 r.

Wszystkiemu przygląda się też Norwegia. Choć kraj częściowo utrudnia funkcjonowanie rosyjskim jednostkom, to te z nich, które nie są objęte sankcjami, może zatrzymywać się w tamtejszych portach i na norweskich wodach, np. w celu wymiany załogi i uzupełnienia zapasów. Większa intensywność ruchu w okolicach wybrzeża nordyckiego państwa sprawia, że kraj staje przed nowymi wyzwaniami w zakresie bezpieczeństwa geopolitycznego, morskiego oraz środowiskowego - pisze High North News.

Czytaj także:

Źródło: High North News/ms

Polecane

Wróć do strony głównej