Prezydent Iranu przerywa milczenie. "Jesteśmy gotowi na każdą weryfikację"
Iran nie dąży do posiadania broni nuklearnej i jest gotów poddać się "każdej weryfikacji". Tak twierdzi irański prezydent Masud Pezeszkian. Podczas obchodów 47. rocznicy rewolucji islamskiej prezydent kraju odniósł się też do niedawnej fali protestów antyrządowych, przepraszając wszystkich, którzy ucierpieli.
2026-02-11, 12:49
Iran nie chce mieć broni jądrowej? "Wielokrotnie to powtarzaliśmy"
- Nie dążymy do posiadania broni jądrowej. Wielokrotnie to powtarzaliśmy i jesteśmy gotowi na każdą weryfikację - powiedział prezydent Iranu Masud Pezeszkian w przemówieniu wygłoszonym na placu Azadi (Wolności) w Teheranie. - Nasz kraj, Iran, nie ulegnie ich (Zachodu - red.) nadmiernym żądaniom. Nasz Iran nie ulegnie agresji, ale będziemy kontynuować dialog z całym sercem z krajami sąsiednimi, aby zaprowadzić pokój i spokój w regionie - dodał prezydent.
Zachód od lat podejrzewa, że Iran, intensywnie wzbogacający uran do poziomu wielokrotnie przekraczającego cywilne zastosowania, dąży do produkcji broni atomowej. W obliczu narastających napięć w czerwcu 2025 r. Izrael ostrzelał irańskie stanowiska rakietowe i obrony przeciwlotniczej, a USA zbombardowały główne instalacje nuklearne.
"Wysoki mur nieufności"
Choć obecnie, pomiędzy Teheranem i Waszyngtonem toczą się rozmowy o zawarciu porozumienia nuklearnego, to Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej od miesięcy nie jest w stanie dokonać inspekcji i weryfikacji irańskiego arsenału jądrowego - podkreśliła agencja AP.
- Wysoki mur nieufności, który zbudowały Stany Zjednoczone i Europa poprzez swoje słowa i czyny nie pozwala na zakończenie tych rozmów - powiedział Pezeszkian, cytowany przez AFP. Zapewnił jednak, że Teheran "z pełną determinacją angażuje się w dialog", którego celem jest zapewnienie pokoju i stabilności w regionie.
Krwawe tłumienie protestów w Iranie. Prezydent kraju "przeprasza"
Irański prezydent odniósł się również do fali protestów, rozpoczętej w końcu grudnia i brutalnie zduszonej w połowie stycznia. Pezeszkian przeprosił "wszystkich dotkniętych" w trakcie ogólnokrajowych protestów i następujących po nim represji.
Oświadczył, że zna "wielki smutek" odczuwany przez ludzi. Nie wziął jednak jednoznacznej odpowiedzialności za udział irańskich sił bezpieczeństwa w masakrach, które zakończyły rozpoczęte w ostatnich dniach grudnia demonstracje - zauważyła Associated Press. - Odczuwamy wstyd i jesteśmy zobowiązani pomóc wszystkim, którzy ucierpieli w tych incydentach - powiedział Pezeszkian. - Nie dążymy do konfrontacji z ludźmi - dodał. Prezydent potępił również bliżej nieokreśloną "zachodnią propagandę" otaczającą protesty.
Nie wiadomo, ilu ludzi zostało zabitych podczas tłumienia protestów. Szacunki sięgają jednak od kilku, do nawet powyżej 20 tys. ofiar.
- Rozmowy w Abu Zabi. "Wszyscy czekają, co będzie z Iranem"
- Napięcie USA-Iran i skok cen ropy. Czy paliwo w Polsce zdrożeje?
- Potężne wybuchy w Iranie. Władze wyjaśniają przyczynę i zaprzeczają pogłoskom
Źródło: PAP/hjzrmb