Iran obnażył czuły punkt USA. Drony zagrażają kluczowym radarom na całym świecie

Celne uderzenia Iranu ujawniły globalną słabość obrony przeciwrakietowej. Teheran z powodzeniem zaatakował dronami kluczowe radary USA na Bliskim Wschodzie. Okazuje się, że maszyny kamikadze mogą unicestwić filar obrony powietrznej w całym regionie. To sygnał ostrzegawczy dla całego świata.

2026-03-08, 16:55

Iran obnażył czuły punkt USA. Drony zagrażają kluczowym radarom na całym świecie
USA prowadzą kampanię przeciwko Iranowi, Teheran ostrzeliwuje drogą infrastrukturę obronną Waszyngtonu z wykorzystaniem tanich dronów. Foto: REUTERS

Ataki Iranu na radary to sygnał ostrzegawczy. Koniec starego systemu?

Iran wielokrotnie skutecznie zaatakował bardzo drogie radary, które są fundamentem regionalnej obrony przeciwrakietowej. To znak, że drony kamikadze dalekiego zasięgu stanowią olbrzymie zagrożenie dla niezwykle zaawansowanych radarów, zdolnych do namierzania celów w kosmosie i przemieszczających się z prędkością ponaddźwiękową - ostrzega portal The War Zone.

Drony są produkowane za ułamek kosztów, potrzebnych do stworzenia skomplikowanych technologicznie radarów. Te ostatnie są statyczne, nie projektowano ich do mobilnych zastosowań. Nawet drobne uszkodzenia mogą oznaczać, że cała sieć radarów na globie przestanie wypełniać swoje zadania. Naprawy są bardzo drogie i mogą zająć wiele czasu.

Zniszczone lub uszkodzone radary USA. Iran trafia w drogocenne cele

Zdjęcia satelitarne dowodzą, że takie uszkodzenia drogiej infrastruktury radarowej miały już miejsce. Portal TWZ.com pisze o co najmniej dwóch takich przypadkach. Iran prawdopodobnie zdołał zniszczyć amerykański radar AN/TPY-2 w Jordanii. Przypuszczalnie udało mu się także uszkodzić potężny amerykański radar z anteną fazowaną AN/FPS-132 w Katarze. 

Jeśli chodzi o radar AN/TPY-2 CNN publikowało zdjęcia Planete Labs, pokazujące uszkodzony lub zniszczony radar AN/TPY-2 po irańskim ataku na bazę lotniczą Muwaffaq Salti w Jordanii. Uderzenie w samą bazę mogłoby wyrządzić duże szkody, tak w sprzęcie, jak wśród żołnierzy USA, bo jest to ważna koncentracja amerykańskiego lotnictwa taktycznego w regionie.

AN/TPY-2 jest powiązany z systemem obrony przeciwrakietowej THAAD (Terminal High Altitude Area Defense), ale prawdopodobnie ma też możliwość przesyłania danych do systemów Patriot. Radar jest techniczne mobilny, ale nie można go przemieszczać z miejsca na miejsce w krótkim czasie. A THAAD to kluczowy system obrony powietrznej na Bliskim Wschodzie, jest w stanie przechwytywać pociski balistyczne Iranu w środkowej i końcowej fazie lotu. Według CNN, powołującej się na zdjęcia Planete Labs, Iran atakował też systemy AN/TPY-2 i ich infrastrukturę przy systemach THAAD w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w Ar-Ruwais i Al-Sader oraz w Arabii Saudyjskiej w pobliżu bazy lotniczej Prince Sultan. Nie wiadomo, jaka jest skala zniszczeń w tych przypadkach.

Atak na potężne radary wczesnego ostrzegania

Zdjęcia satelitarne z Planet Labs, uzyskane przez Middlebury Institute of International Studies w Monterey, wskazują zaś na atak na radar AN/FPS-132 w Katarze.  Trafiony został co najmniej jeden z trzech radarów. To gigantyczne systemy, tworzące sieć urządzeń, rozlokowaną na całym globie. Tego typu radary strategiczne wczesnego ostrzegania znajdują się w różnych miejscach w USA, a także na Grenlandii i w brytyjskiej bazie RAF Fylingdales.

To nie koniec. Są też doniesienia, że ​​Iranowi udało się co najmniej uszkodzić amerykański radar AN/TPS-59 z aktywnym elektronicznym skanowaniem w Manamie w Bahrajnie.  Dowodem mają być nagrania, pokazujące atak drona kamikadze na sferyczną osłonę radaru w bazie Naval Support Activity (NSA) Bahrajn, należącej do Piątej Floty USA. Następnie zdjęcia uzyskane przez New York Times wykazały uszkodzenia terminali łączności satelitarnej. Są podejrzenia, że Iran planował ataki na takie węzły, punkty komunikacji na całym Bliskim Wschodzie. Media donosiły też o niepotwierdzonym ataku na instalacje w bazie Sdot Micha, gdzie mieści się infrastruktura systemu Arrow.

Sygnały ostrzegawcze w czasie wojny w Ukrainie

Analitycy portalu TWZ.com zauważają, że to kolejny przykład zagrożenia, które niesie ze sobą użycie dronów. Potwierdzają go przykłady z wojny Rosji przeciw Ukrainie - już dwa lata temu doszło do ataku ukraińskich dronów na rosyjską stację radarową wczesnego ostrzegania.

Analitycy ostrzegają, że Iran i jego partnerzy zaatakowali cele w sumie w 12 krajach od początku obecnej wojny. Wiele dronów jest przechwytywanych, ale część dociera do celu. Systemy obrony przeciwlotniczej są ważnym punktem ataków Iranu, bo ich uszkodzenie prowadzi do osłabienia obrony i większej liczby trafień w przyszłości. 

Konsekwencje zniszczenia takich radarów, będących elementem globalnej obrony powietrznej, mogą sięgać poza region Bliskiego Wschodu. Na razie USA i sojusznicy posiadają inne systemy, które prawdopodobnie są w stanie wypełnić luki. Jednak ich liczba jest ograniczona. Nie da się ich wyprodukować szybko. TWZ.com pisze, że na świecie wyprodukowano tylko 16 AN/TPY-2 dla wszystkich klientów. Koszt jednego systemu szacuje się na 250-300 milionów dolarów. Zaś system AN/FPS-132 dla Kataru w 2013 roku kosztowało 1,1 mld dolarów.

Stąd jednoznaczny wniosek, że uderzenia tanich dronów stanowią zagrożenie dla globalnej architektury bezpieczeństwa. Kiedyś do zaatakowania zaawansowanych systemów radarowych potrzeba było wystrzelenia pocisków balistycznych. Obecnie może je zniszczyć stosunkowo niedrogi dron. Nawet niewielkie uszkodzenie może oznaczać, że mechanizm nie wypełnia wszystkich zadań.

A rozwiązania? Analitycy ostrzegają, że nawet wielowarstwowa obrona powietrzna może nie być skutecznym lekiem na to zagrożenie. Jednym z rozwiązań może być przeniesienia czujników obrony powietrznej w kosmos. Wojsko amerykańskie intensywnie inwestuje w nowe, rozproszone konstelacje z dużą liczbą mniejszych satelitów. Jednak budowa nowych systemów może potrwać lata.

Czytaj także:

Źródła: PolskieRadio24.pl/The War Zone/inne

Polecane

Wróć do strony głównej