Poruszające sceny w Bejrucie. Fryzjer strzyże uchodźców między namiotami
Tysiące ludzi koczują na nadmorskiej promenadzie w centrum Bejrutu. To szyiccy uciekinierzy z Dahieh, czyli południowych przedmieść, oraz z atakowanego od poniedziałku południa kraju. W stolicy Libanu jest wysłanniczka Polskiego Radia, Milena Rachid Chehab.
2026-03-08, 19:25
Fryzjer z Bejrutu strzyże uchodźców
Między materacami i namiotami na promenadzie otworzył stanowisko Daniel, fryzjer pracujący na co dzień w eleganckim salonie w dzielnicy Verdun. Białe plastikowe krzesło, przed nim stolik z grzebieniami i nożyczkami, w ręku elektryczna maszynka do golenia. I długa kolejka chętnych.
- Wczoraj strzygłem od rana do zachodu słońca - mówi Daniel. - 45 czy 50 głów. Dziś pewnie podobnie, ale już nawet nie liczę. Skończę, jak już oczy same będą mi się zamykały. Cieszę się, że mogę coś zrobić dla tych ludzi i widzę, że dla nich to też ważne. I chyba mnie polubili, jak się to wszystko skończy, może nawet otworzę salon na południu - uśmiecha się fryzjer.
Daniel jest chrześcijaninem, ale prosi, żeby tego nie podkreślać. - Teraz nie ma znaczenia, kto kim jest, w tym trudnym czasie wszyscy jesteśmy razem. Ja po prostu chciałem mieć poczucie, że też mogę coś zrobić - stwierdził.
Według szacunków, nawet 700 tysięcy Libańczyków zostało zmuszonych w ostatnich dniach do ucieczki z domów. 112 tysięcy znalazło dach nad głową w ponad 500 schroniskach, przygotowanych przez państwo. W sobotę premier Libanu Nawaf Salam powiedział, że krajowi grozi "katastrofa humanitarna" i zaapelował o międzynarodową pomoc dla cierpiących cywilów.
- Iran obnażył czuły punkt USA. Drony zagrażają kluczowym radarom na całym świecie
- Na pobocze i głową do ziemi. Tak wygląda alarm na drodze w Izraelu
- Jerozolima zamyka kościoły. W tym Bazylikę Grobu Pańskiego
Źródło: Polskie Radio/Milena Rachid Chehab