Starmer rozmawiał z Trumpem. Rozpętała się polityczna burza na Wyspach

Na brytyjskiej scenie politycznej rośnie napięcie po rozmowie telefonicznej premiera Keira Starmera z prezydentem USA Donaldem Trumpem dotyczącej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Dyskusja o roli Londynu w konflikcie wywołała ostrą wymianę zdań między politykami, a rząd odpiera zarzuty, że Wielka Brytania zbyt późno wsparła działania Stanów Zjednoczonych.

2026-03-09, 10:33

Starmer rozmawiał z Trumpem. Rozpętała się polityczna burza na Wyspach
Keir Starmer, Donald Trump. Foto: Reuters

Spór po rozmowie z Trumpem. Londyn tłumaczy swoją strategię

Przedstawiciele brytyjskiego rządu odpierają zarzuty i podkreślają, że Londyn podejmuje decyzje w sprawie ewentualnego zaangażowania w konflikt w sposób ostrożny i zgodny z interesem narodowym. Minister spraw zagranicznych Yvette Cooper broni stanowiska rządu i zaznacza, że Wielka Brytania wyciąga wnioski z wcześniejszych doświadczeń militarnych.

- Musimy wyciągnąć lekcję z tego, co poszło nie tak w Iraku, i upewnić się, że każda decyzja o udziale w działaniach jest podejmowana z myślą o interesie brytyjskich obywateli i bezpieczeństwie kraju - powiedziała w wywiadzie dla BBC minister Cooper.

Z kolei krytycy rządu twierdzą, że brak jednoznacznego wsparcia dla działań USA na wczesnym etapie osłabia wizerunek Wielkiej Brytanii jako najbliższego sojusznika Waszyngtonu.

Rozmowy o Bliskim Wschodzie w Wielkiej Brytanii

Debata toczy się także w kontekście nastrojów społecznych. Według sondaży wielu Brytyjczyków pozostaje sceptycznych wobec większego zaangażowania militarnego kraju w konflikty na Bliskim Wschodzie, co dodatkowo zwiększa presję na rząd, by zachować ostrożność w podejmowaniu decyzji dotyczących ewentualnego udziału w operacjach wojskowych.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Anna Rączkowska/nł

Polecane

Wróć do strony głównej