Żółtodzioby pod Pokrowskiem. "Kopią nory i czekają na śmierć"

"Dobiec na miejsce, wykopać norę i się nie ruszać" - takie wytyczne mają otrzymywać nowi żołnierze Putina. Z relacji ukraińskiego dowództwa wyłania się obraz chaotycznych, ale też bardzo uciążliwych szturmów, które mają na celu zalanie ukraińskich pozycji falami piechoty.

2026-03-25, 13:01

Żółtodzioby pod Pokrowskiem. "Kopią nory i czekają na śmierć"
Rosjanie wzmacniają się pod Pokrowskiem, choć nowe siły nie są dobrze wyszkolone. Foto: IMAGO/Stanislav Krasilnikov/Imago Stock and People/East News

Ciągłe szturmy Rosjan pod Pokrowskiem

Komplikuje się sytuacja ukraińskich sił na kierunku pokrowskim. - Wynika to z ciągłych uzupełnień rosyjskich sił - przekazała Julia Stepaniuk, szefowa wydziału komunikacji 117. Samodzielnej Ciężkiej Brygady Zmechanizowanej w rozmowie z Armija TV.

Z relacji żołnierki wnioskujemy, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni siły rosyjskie otrzymały świeże uzupełnienia. Z posiłków tych tworzą grupy szturmowe liczące 15-20 osób. Zadaniem tych grup jest wnikanie w ukraińskie szyki bojowe. Poza piechotą w głąb frontu wdzierają się tak również żołnierze na motocyklach i quadach.

"Wykopać norę i się schować na kilka dni"

Jednocześnie poziom wyszkolenia tych uzupełnień nie jest wysoki. - Oni mówią, że ich zadaniem jest dobiec na miejsce. Prawie wcale nie uczy się ich, jak się bronić. Ich celem jest po prostu umocnić się na jakimś terytorium, wbiec i się schować. Znaleźć dół, wykopać norę i schować się tam na kilka dni. Tak, żeby w ogóle się nie ruszali. Żeby po prostu siedzieć w miejscu - powiedziała Stepaniuk, której słowa cytuje serwis Armyinform.

Wcześniej portal ten donosił, że na południowej części frontu odbywa się 30-35 starć zbrojnych dziennie, w związku ze szturmami Rosjan. 

Czytaj także:

Źródło: Armyinform/ms

Polecane

Wróć do strony głównej