Wszyscy czekali na cud. Los Timmy’ego jest przesądzony

Po ponad tygodniu prób uwolnienia humbaka, który utknął u północnych wybrzeży Niemiec, służby poinformowały, że nie będą już podejmować dalszych działań. Zwierzę utknęło na piaszczystej mieliźnie, i nie udało się skutecznie naprowadzić go na głębokie wody. Potężny ssak ma uszkodzoną skórę, prawdopodobnie więc niedługo padnie. 

2026-04-03, 21:25

Wszyscy czekali na cud. Los Timmy’ego jest przesądzony
Historia humbaka, który wpłynął na mieliznę w rejonie Niemiec, niebawem znajdzie smutny finał. Foto: PAP/EPA/FLORIAN MANZ / GREENPEACE GERMANY / HANDOUT

Koniec prób ratowania humbaka. "Wyjątkowa tragedia"

Na konferencji prasowej minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus powiedział, że ratownicy "zrobili wszystko, aby dać szansę" wielkiemu ssakowi. Los humbaka nazwał "wyjątkową tragedią".

Eksperci przewidują, że uwięzione na mieliźnie w pobliżu Wismaru na Morzu Bałtyckim zwierzę niedługo umrze. Humbak ma uszkodzoną skórę, prawdopodobnie przez to, że woda w Bałtyku zawiera mniej soli niż Atlantyk, czyli jego naturalne środowisko. W celu złagodzenie cierpienia humbaka straż pożarna polewa jego grzbiet, który wystaje ponad taflę wody.

Humbak wpłynął na mieliznę

Losy humbaka, któremu nadano imię Timmy, śledzi opinia publiczna w całych Niemczech. Zwierzę zauważono w nocy z 22 na 23 marca u wybrzeży Timmendorfer Strand, gdzie utknęło na piaszczystej mieliźnie. Mierzy około 12 metrów długości i waży około 15 ton. W jego pysku znaleziono kawałki sieci rybackich.

26 marca, m.in. dzięki wykopanemu przy użyciu koparek kanałowi, udało mu się uwolnić i ponownie wypłynąć na wody Bałtyku. Później znów osiadł na mieliźnie w zatoce przy wyspie Poel na północ od Wismaru.

W Morzu Bałtyckim coraz częściej obserwuje się wieloryby, w tym humbaki. Eksperci podkreślają, że Bałtyk nie jest dla humbaków odpowiednim środowiskiem ze względu na płytkie wody, niskie zasolenie i ograniczoną bazę pokarmową. Zagrożeniem pozostaje też działalność człowieka w tym rejonie.

Czytaj także: 

Źródło: Polskie Radio/PAP/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej