Dowódca Artemis II naruszył protokół NASA. Przemycił "przedmiot"

Dowódca misji Artemis II przyznał się do kradzieży po powrocie z okrążenia Księżyca. Złamał tym samym protokół NASA, choć jego decyzja ucieszyła internautów. 

2026-04-14, 21:48

Dowódca Artemis II naruszył protokół NASA. Przemycił "przedmiot"
Dowódca misji Artemis II zabrał z pokładu kapsuły Orion maskotkę misji. Foto: Reuters

Dowódca misji Artemis II naruszył protokół NASA

Dowódca misji Artemis II przyznał się, że złamał protokół NASA, bo nie chciał, by najmniejszy uczestnik misji został na pokładzie. Zaraz po lądowaniu w Pacyfiku komandor Reid Wiseman dyskretnie wyniósł z kapsuły Orion, zwanej Integrity, maskotkę lotu - Rise. Zgodnie z procedurami pluszak powinien zostać w statku przez jakiś czas, aż do wydobycia przez techników. 

"Miałem zostawić go na miejscu, ale od samego początku nie zamierzałem tak postąpić" - napisał potem pilot w mediach społecznościowych. "Upchnąłem malucha w torbie, którą mieliśmy w zestawie przetrwania, i przypiąłem ją do swojego kombinezonu" - wskazał, ujawniając szczegóły tajnego planu.

Księżyc w czapce towarzyszył załodze od pierwszych konferencji

Rise towarzyszyła astronautom z misji Artemis II od przygotowań i pierwszych konferencji prasowych, aż po start, pobyt za ciemną stroną Księżyca i lądowanie w Oceanie Spokojnym. Przedstawia animowaną wersję Księżyca w czapce z daszkiem ubarwionej gwiazdami, a stworzył ją Kalifornijski student Lucas Ye. Jego projekt został wybrany spośród 2600 innych, nadesłanych z ponad 50 krajów. 

Maluch miał bardzo ważne zadanie w ramach misji Artemis II. Był wskaźnikiem stanu nieważkości, który zaczynał unosić się, gdy rakieta niosąca załogę Artemis II opuściła pole grawitacyjne Ziemi. Była też posłańcem - w środku przechowywała kartę pamięci wypełnioną pomad pięcioma milionami nazwisk tych, którzy marzyli, by choć w ten sposób znaleźć się w Kosmosie.

Internauci zachwyceni pomysłem dowódcy Artemis II

W mediach społecznościowych entuzjaści kosmosu chwalili decyzję dowódcy misji, nazywając Rise "piątym członkiem" załogi Artemis II. Jeden z komentujących napisał: "Dziękuję, że zadbałeś, by Rise nie został zapomniany. Żadnego pluszaka nie zostawiamy z tyłu!" "Ten mały gość jest teraz skarbem narodowym" - wtrącił się inny. Jeszcze ktoś żartobliwie zapytał, czy członkowie załogi negocjowali już naprzemienną opiekę nad Rise'em.

Bystrzy miłośnicy kosmosu zwrócili też uwagę na pewien detal - na zdjęciach NASA, na których Wiseman pozuje z prototypem Rise, maskotka nosi imię Carroll - tak samo, jak żona dowódcy misji Artemis II, która w 2020 roku zmarła na raka. Maskotka pojawiła się na pierwszym od powrotu na Ziemię zdjęciu astronauty z córkami, zatytułowanym "Mission complete", a także towarzyszy kapitanowi Wisemanowi w codziennym życiu.

"Trudno nie kochać tego słodziaka. Nie spuszczam Rise'a z oczu. Aktualnie jest przypięty do mojej butelki na wodę" - napisał astronauta. 

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/"Daily Mail"/mbl


Polecane

Wróć do strony głównej