Rewolucja w lotach dronów? Chiny testują przełomową technologię

Chińscy naukowcy pracują nad systemem, który pozwoli ładować drony w powietrzu. Takie rozwiązanie ma znacząco zwiększyć zasięg bezzałogowców. Pierwsze próby przyniosły efekty, choć na razie całość jest daleka od gotowości do użycia. Stanowi jednak kierunek, który potencjalnie może jeszcze bardziej rozwinąć technologie dronowe.

2026-04-22, 09:20

Rewolucja w lotach dronów? Chiny testują przełomową technologię
Chiny pracują nad technologią ładownia dronów w powietrzu. Foto: IMAGO/Ethan Hunter/Imago Stock and People/East News

Mikrofalowe ładowanie dronów

Całość opiera się na przesyle mikrofal poprzez specjalnie przygotowaną do tego celu platformę. To oczywiście projekt koncepcyjny, ale jeśli zostanie rozwinięty, to może w przyszłości pozwolić na poruszanie się dronów w powietrzu przez znacznie dłuższy czas

Autorzy projektu z Uniwersytetu Xidian uważają, że platforma powinna zostać przekształcona w wielofunkcyjny pojazd obsługujący bezzałogowce. Miałby być zdolny zarówno do ich wystrzeliwania, jak i ładowania w powietrzu. 

Pierwsze próby

Dotychczasowe testy wykazały, że na obecnym etapie system zamontowany na samochodzie jest w stanie utrzymać drona ze skrzydłem stałym w powietrzu przez 3 godz. i 15 min na wysokości 15 metrów. Wszystko dzięki przesyłowi mikrofal pomiędzy platformą a układem ładowania bezzałogowca. 

Są jednak nadal kwestie problematyczne. Jedną z nich jest utrzymanie odpowiedniej pozycji nadajnika fal względem maszyny. Wymaga to bardzo dokładnej koordynacji systemu GPS z pokładowymi systemami kontroli lotu. Obecnie dron jest w stanie pobrać od 3 do 5 proc. przesyłanej energii z uwagi na błędy w pozycjonowaniu czy wiatr. 

Świat pracuje nad nową technologią

Przesył energii na duże odległości nie jest jednak nową koncepcją. Naukowcy z różnych krajów pracują nad nią od lat. W ubiegłym roku amerykańskim badaczom z Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych Obronności udało się przekazać 800 watów na rekordową odległość 8,6 tys. km. Przesył trwał 30 sekund. 

Wówczas odebrano 20 proc. wysłanej energii, co nadal sprawia, że system nie jest w pełni wydajny. Podkreślano jednak, że technologia będzie mogła być dopracowana, kiedy stanie się bardziej przystępna cenowo. Amerykanie oparli jednak swój projekt na technologii laserowej, a nie mikrofalowej, jak Chińczycy. Cel jest jednak podobny - osiągnięcie znacznie dłuższego czasu pracy i zasięgu dronów. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/yahoo.com/egz

Polecane

Wróć do strony głównej