Wojciech Cejrowski przyznał się do błędu. "Nabrałem się na Trumpa"

- Nabrałem się tak samo, jak państwo. Tylko ja byłem tym, który państwa pośrednio nabierał - przyznał Wojciech Cejrowski, mówiąc o rozczarowaniu polityką Donalda Trumpa. Do niedawna podróżnik i publicysta był wielkim zwolennikiem prezydenta USA.

2026-05-05, 13:02

Wojciech Cejrowski przyznał się do błędu. "Nabrałem się na Trumpa"
Wojciech Cejrowski przyznał, że pomylił się w ocenie Donalda Trumpa. Foto: YouTube/Wojciech Cejrowski & WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Cejrowski zmienił zdanie o Trumpie. "Ludzie palą teraz czerwone czapeczki"

Wojciech Cejrowski odniósł się do prezydentury Donalda Trumpa podczas emitowanego na YouTube programu "Antysystem", w którym podróżnik rozmawia o polityce z redaktorem naczelnym tygodnika "Do Rzeczy" Pawłem Lisickim. - Ludzie palą teraz czerwone czapeczki (z hasłem Trumpa z kampanii wyborczej: Make America Great Again - red.) - powiedział Cejrowski.

- Kiedyś na parkingu Walmarta można było dostać w mordę za chodzenie w tej czapce. Ale ją zakładano - takie było poparcie nie dla samej osoby Trumpa, tylko dla jego programu. Potem zachwycano się nim jako osobą - sposobem prowadzenia przedsiębiorstwa, pt. Ameryka. Teraz jednak jest masa ludzi rozczarowanych (polityką Trumpa - red.) i przestraszonych obecną sytuacją - mówił Cejrowski.

"Jak to możliwe, że on teraz nagle kłamie?"

Podróżnik nie krył również osobistego rozczarowania amerykańskim przywódcą. - Kto nas kontroluje i to na takim poziomie, że sprzedawali nam przez 10 lat faceta, któremu uwierzyliśmy? I on (na początku - red.) chyba nie kłamał. Jak to możliwe, że on teraz nagle kłamie? - kontynuował.

Wojciech Cejrowski już nie jest sympatykiem Donalda Trumpa (Fot. YouTube/Antysystem Cejrowski - Lisicki/screen) Wojciech Cejrowski już nie jest sympatykiem Donalda Trumpa (Fot. YouTube/Antysystem Cejrowski - Lisicki/screen)

Nie zabrakło też samokrytyki. - Pod naszymi audycjami głównie ja (teraz - red.) dostaję bęcki, bo byłem "sprzedawcą" Trumpa. To ja sprzedawałem tę kiełbasę, że dzieją się (w USA - red.) fantastyczne rzeczy. I ludzie cieszyli się, słuchając naszych audycji, że to (tendencje w polityce - red.) może dojdzie kiedyś do Polski.

"Ludzie są zawiedzeni"

Jednocześnie stwierdził, że spotyka się z większą krytyką - za wyrażanie pochlebnych opinii o Trumpie - niż publicyści w USA. - Cała masa ludzi w Polsce, którzy są wkurzeni, kieruje ten wkurz na takich "sprzedawców", jak ja. W Ameryce nie ma takiego zjawiska - przekonywał.

Nawiązał też do Tuckera Carslona, który wspierał Donalda Trumpa, jednak w ostatnim czasie amerykański publicysta przyznał się od błędu. - Wspierał Trumpa, miał nawet czapkę z hasłem: "Trump we wszystkim ma rację". Bywał w Białym Domu. A teraz Tucker twierdzi, że Trump nie jest dobry. Powiedział: "Nabrałem się, państwo też się nabrali, bo oglądali moje programy. Nie mogłem wiedzieć, co stanie się w przyszłości, więc nie zrobiłem państwu tego świństwa z premedytacją. Nie uczestniczyłem w tym spisku" - relacjonował Wojciech Cejrowski.

Nadmienił, że amerykańscy wyborcy nie maja pretensji do Tuckera Carlsona czy Elona Muska za to, że popierali Donalda Trumpa. - W Polsce natomiast ludzie mają pretensje do wszystkich dziennikarzy, którzy chwalili politykę Trumpa. Bo mają osobiste pretensje, bo są zawiedzeni. Nabrałem się tak samo, jak państwo, tylko ja byłem tym, który państwa pośrednio nabierał - przyznał Cejrowski.

Czytaj także:

Wskazał, że w Stanach Zjednoczonych widoczne są dwa zjawiska wśród osób, które są rozczarowane Trumpem. Po pierwsze, część dawnych zwolenników prezydenta USA przestało interesować się polityką ("teraz interesują się czymś innym"). Po drugie, część byłych sympatyków jest zaniepokojona, wręcz przestraszona tym, co obecnie się dzieje.

Teorie spiskowe. "Nie wiemy, kto rządzi"

Cejrowski doszukiwał się też teorii spiskowych. - Nie wiemy, kto rządzi w USA. Wolę wiedzieć, że dyktatorem w Chinach jest Xi Jinping, w Korei Północnej - Kim Dzong Un, a w Rosji - Władimir Putin. W Ameryce bardzo niepokojącym zjawiskiem jest to, że nie wiemy, kto rządzi - stwierdził.

Wypowiedzi o Trumpie z przeszłości. "Potrafi momentalnie skopać tyłek Putinowi"

Jak przyznał dziennikarz i podróżnik, w przeszłości był zagorzałym zwolennikiem i obrońcą Donalda Trumpa. Było tak już w kampanii przed pierwszą kadencją miliardera. - Donald Trump to jedyny z kandydatów, których mamy w ofercie, który nie jest lewakiem i potrafi momentalnie skopać tyłek Putinowi - mówił w maju 2016 roku, czyli dokładnie dekadę temu, na antenie TVP Info.

Już podczas prezydentury Trumpa przekonywał, że jest on przyjacielem Polski. I że jego polityka jest zgodna z interesami naszego kraju. - Mam nadzieję, że Stany Zjednoczone powrócą do roli kogoś, kto trzyma buta na gardle niemieckim. To samo powinni Amerykanie zrobić, jeśli chodzi o Putina, który jest zagrożeniem dla całego świata - mówił w 2017 roku w Radiu Wnet. - To, że Trump pojawi się na takim forum jak szczyt Trójmorza, jest sygnałem, że chce on docisnąć i Niemcy, i Putina do ściany - dodał.

Niejednokrotnie porównywał Donalda Trumpa do Donalda Tuska. - Donald Trump kocha naszą Polskę od przodu. Natomiast Donald Tusk, mam wrażenie, kocha tylko od tyłu - stwierdził również w 2017 roku, kiedy Tusk był przewodniczącym Rady Europejskiej.

Wojciech Cejrowski prezentujący skarpetkę z nazwiskiem prezydenta USA (Źródło: TVP Info) Wojciech Cejrowski prezentujący skarpetkę z nazwiskiem prezydenta USA (Źródło: TVP Info)

Latem 2017 roku, przy okazji wizyty Donalda Trumpa w Polsce, Wojciech Cejrowski łącząc się zdalnie ze studiem TVP Info, dumnie pokazywał Michałowi Rachoniowi i telewidzom skarpetki z nazwiskiem prezydenta Stanów Zjednoczonych. Te same skarpetki prezentował również później w swoim programie na YouTube. 

Powrót Trumpa. Porównanie do feniksa powstającego z popiołów

Cejrowski nie zmienił poglądów także podczas ostatniej kampanii wyborczej w USA i na początku prezydentury Trumpa. W listopadzie 2024 roku, tuż po zwycięstwie wyborczym, ale jeszcze przed zaprzysiężeniem Trumpa, przekonywał w rozmowie z Lisickim, że "nadal; trzeba się modlić (za Trumpa - red.), bo »Obamy« coś szykują". - Trumpowi czy nam, wszystkim (zwolennikom ruchu) MAGA, udało się wygrać te wybory, bo w ogromnej dyscyplinie robiliśmy wszystko, co po ludzku było wykonalne, żeby przeważyć szalę - powiedział.

Nawiązywał też do trudów ostatniej kampanii. - 93 oskarżenia w sądach, dwa zamachy. To jest w historii Ameryki pierwszy i jedyny taki przypadek powrotu. To jest feniks (powstający - red.) z popiołów. Próbowali spopielić tego człowieka, a on cały czas fruwa - mówił wzniośle podróżnik, zachwycając się drogą polityczną Donalda Trumpa. Po blisko 1,5 roku prezydentury Trumpa, Wojciech Cejrowski zdanie jednak zmienił. 

Czytaj także:

Źródła: YouTube&Wojciech Cejrowski/PolskieRadio24.pl/łl

Polecane

Wróć do strony głównej