Czy Ebola zagraża Polakom i jakie są objawy? To musisz wiedzieć o śmiertelnej chorobie
17 maja Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła międzynarodowy stan zagrożenia zdrowia publicznego w związku z wybuchem epidemii Eboli w Demokratycznej Republice Konga. Oto wszystko, co należy wiedzieć o tej chorobie.
2026-05-19, 12:20
Co to jest Ebola? Objawy, śmiertelność i leczenie choroby wirusowej
Gorączka krwotoczna Ebola jest chorobą wirusową. Występuje rzadko, ale charakteryzuje się wysoką śmiertelnością - w zależności od szczepu jest to od 30 do nawet ponad 90 procent. Zakażenie następuje poprzez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami osoby zakażonej, również od zmarłej oraz zarażonych padłych zwierząt takich jak nietoperze czy małpy. Chory staje się zakaźny dopiero po wystąpieniu objawów, czyli w okresie od 2 do 21 dni po zetknięciu z wirusem. Wówczas występuje gorączka, zmęczenie, wymioty, brak apetytu, biegunka oraz bóle brzucha, gardła, głowy, mięśni i stawów. W późniejszym stadium choroby może pojawić się wysypka, zaczerwienienie oczu, a także obfite krwotoki wewnętrzne i zewnętrzne oraz niewydolność wielonarządowa.
Niestety, nie istnieje zatwierdzona szczepionka przeciwko Eboli ani żadne skuteczne leczenie. To wymusza stosowanie odpowiednich zabezpieczeń przez osoby opiekujące się zakażonymi: obowiązkowa hospitalizacja, izolacja lub kwarantanna chorych, pacjentów, u których podejrzewa się Ebolę oraz osób mających kontakt z chorymi, stosowanie maseczek, rękawiczek i innych środków ochrony osobistej, a także dezynfekcja środków transportu, którymi podróżowali zakażeni.
Skąd wzięła się Ebola?
Pierwsze przypadki wirusa Eboli zarejestrowano w 1976 roku w Sudanie i Zairze (obecna Demokratyczna Republika Konga). Nazwa pochodzi od rzeki Ebola, która przepływa przez teren, gdzie doszło do wybuchu jednej z pierwszych epidemii tej choroby. Od tamtego czasu Ebola pojawia się sporadycznie, głównie na obszarach Afryki Subsaharyjskiej, gdzie wywołuje epidemie, nierzadko o międzynarodowym zasięgu.
Ebola w Polsce - czy jest się czego obawiać?
Obecna epidemia, która ma miejsce w Demokratycznej Republice Konga, jest związana z wyjątkowo śmiertelnym szczepem choroby - Bundibugyo (BVD). Zmarło już ponad 100 osób, odnotowano blisko 400 zakażeń, a WHO ogłosiło międzynarodowy stan zagrożenia.
W poniedziałek (18 maja) Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało ostrzeżenie dla Polaków podróżujących do Afryki. "Ognisko choroby Ebola wywołane wirusem BVD w Demokratycznej Republice Konga (DRK) i Ugandzie. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) ocenia ogólne ryzyko dla zdrowia publicznego jako wysokie na poziomie krajowym (DRK, Uganda), wysokie na poziomie regionalnym i niskie na poziomie globalnym" - podano w komunikacie. - "Przypominamy - poziom ostrzeżenia dla podróżujących do całego regionu na pograniczu DRK, Ugandy i Sudanu Południowego wynosi 4 (odradzamy wszelkie podróże)" - dodano.
Komunikat w sprawie ogniska gorączki krwotocznej Ebola wywołanej przez wirusa Bundibugyo wydał także Główny Inspektor Sanitarny. "WHO ocenia ogólne ryzyko dla zdrowia publicznego związane z obecnym ogniskiem BVD jako wysokie na poziomie krajowym, wysokie na poziomie regionalnym i niskie na poziomie globalnym" - podkreślono. W komunikacie zaznaczono, że "nie istnieje zatwierdzona szczepionka ani specyficzne leczenie przeciw chorobie wywołanej wirusem Bundibugyo". GIS dodał, że obecnie prowadzone są działania badawczo-rozwojowe mające na celu koordynację prac nad potencjalnymi medycznymi środkami przeciwdziałania.
Z kolei dr n. med. Karolina Pyziak-Kowalska, lekarka chorób zakaźnych powiedziała w rozmowie z portalem Medonet, że stanowisko WHO i GIS nie musi od razu oznaczać epidemii na dużą skalę w Europie czy w Polsce. - W przypadku Eboli najważniejsze jest zachowanie proporcji: to choroba bardzo ciężka, o wysokiej śmiertelności i dużym znaczeniu epidemicznym lokalnie, ale jej sposób szerzenia się jest zupełnie inny niż w przypadku grypy, COVID-19 czy innych infekcji oddechowych - tłumaczyła.
Jak dodała, jeżeli pojawi się w naszym kraju przypadek osoby zakażonej Ebolą, da się go opanować. - Dla Polski najbardziej realnym scenariuszem nie jest więc transmisja populacyjna, lecz pojedynczy przypadek zawleczony przez osobę wracającą z obszaru aktywnej transmisji. Taki przypadek byłby zdarzeniem poważnym organizacyjnie, ale możliwym do opanowania, jeśli zostanie szybko rozpoznany. Kluczowe są wtedy: wywiad podróżniczy, izolacja pacjenta, zabezpieczenie personelu, diagnostyka laboratoryjna, powiadomienie służb sanitarno-epidemiologicznych i śledzenie kontaktów - podkreśliła ekspertka.
Czytaj także:
- Eksperci ostrzegają przed nową pandemią. "Może zacząć się niewinnie"
- Ebola zbiera śmiertelne żniwo. WHO: skala epidemii może być większa
- Wirus Ebola znowu atakuje. Niemcy wydają ostrzeżenia dla podróżnych
Źródło: PolskieRadio24.pl/IAR/gov.pl/radamed.pl/medonet.pl/asz