more_horiz
Wiadomości

Polityka zagraniczna w umowie koalicyjnej Niemiec; "szczególna odpowiedzialność za UE"; o NS2 ani słowa

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2021 14:00
W podpisanej dziś umowie koalicyjnej partii SPD, Zielonych i FDP sporo miejsca poświęcono Unii Europejskiej, za którą nowy rząd czuje "szczególną odpowiedzialność". Nie wspomina się o gazociągu Nord Stream 2, a stosunki z Rosją uznaje za "głębokie i różnorodne". Są słowa wsparcia dla Ukrainy i Białorusi.
Rosja widzi w Nord Stream 2 instrument do powiększania politycznego wpływu w Europie
Rosja widzi w Nord Stream 2 instrument do powiększania politycznego wpływu w EuropieFoto: shutterstock.com/Stefan Dinse

"Utworzymy rząd, który zdefiniuje interesy Niemiec w świetle interesów europejskich. Jako największe państwo członkowskie przyjmiemy naszą szczególną odpowiedzialność, służąc zrozumieniem dla UE jako całości" - piszą koalicjanci w rozdziale poświęconym Unii Europejskiej.

Zdaniem mediów rozdział europejski "brzmi zaskakująco ambitnie". Partnerzy koalicyjni chcą nadać UE konstytucję i rozwinąć ją w "federalne państwo europejskie".

"Przyszły rząd federalny wzywa zatem do stworzenia Stanów Zjednoczonych Europy" - uznał tygodnik "Spiegel". "Po drodze chce zmienić traktaty UE - co w Brukseli jest powszechnie uważane za niemożliwe - i wprowadzić europejską ordynację wyborczą z ponadnarodowymi listami i wiążącym systemem najlepszych kandydatów".

Ponadto ma zostać zniesiony wymóg jednomyślności w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa, co jest możliwe tylko w przypadku jednomyślnej decyzji wszystkich państw UE, oraz ma zostać powołany "prawdziwy minister spraw zagranicznych UE". Ostateczny cel to "bardziej sprawna i strategicznie suwerenna Unia Europejska".

Nie ma mowy o Nord Streamie 2

Na 177 stronach umowy koalicyjnej nie wspomina się o gazociągu Nord Stream 2. W jednym miejscu znalazło się jednak zdanie: "Europejskie prawo energetyczne ma zastosowanie również do projektów polityki energetycznej w Niemczech".

Koalicjanci poświęcili w swojej umowie sporo miejsca Rosji.

"Głębokie i różnorodne relacje z Rosją"

"Stosunki niemiecko-rosyjskie są głębokie i różnorodne" - piszą. Rosja "jest również ważnym graczem międzynarodowym. Rozumiemy, jak ważne są znaczące i stabilne relacje i wciąż do nich dążymy. Jesteśmy gotowi na konstruktywny dialog".

Nowa koalicja podkreśla: "Zajmujemy się interesami obu stron na podstawie zasad prawa międzynarodowego, prawa człowieka i europejski porządek pokojowy, do którego przestrzegania zobowiązała się również Rosja. Szanujemy interesy naszych europejskich sąsiadów, zwłaszcza naszych partnerów w Europie Środkowej i Wschodniej. Weźmiemy pod uwagę różne sposoby postrzegania zagrożeń i skoncentrujemy się na wspólnej i spójnej polityce UE wobec Rosji".

"Zdecydowanie krytykujemy daleko idące ograniczanie swobód obywatelskich i demokratycznych i oczekujemy, że rząd rosyjski umożliwi tamtejszemu społeczeństwu obywatelskiemu swobodny kontakt z partnerami niemieckimi oraz wzmocni nasze zaangażowanie we wspieranie ich" - piszą w umowie koalicjanci.

"Żądamy natychmiastowego zaprzestania prób destabilizacji Ukrainy, przemocy na wschodzie Ukrainy i nielegalnej aneksji Krymu. Droga do pokojowego rozwiązania konfliktu na wschodzie Ukrainy i zniesienia sankcji w tym zakresie zależy od pełnej realizacji porozumień mińskich".

SPD, Zieloni i FDP deklarują: "Będziemy nadal wspierać Ukrainę w przywracaniu pełnej integralności terytorialnej i suwerenności. Dążymy do pogłębienia partnerstwa energetycznego z Ukrainą, z dużymi ambicjami w zakresie energii odnawialnej, produkcji zielonego wodoru, efektywności energetycznej i redukcji CO2".

Czytaj także:

Znalazło się też miejsce na słowa wsparcia dla białoruskiej opozycji:

"Jesteśmy z narodem białoruskim i popieramy jego dążenie do nowych wyborów, demokracji, wolności i praworządności oraz wzywamy do bezwarunkowego uwolnienia wszystkich więźniów politycznych. Niedopuszczalna jest ingerencja Rosji na rzecz Łukaszenki. Będziemy wspierać opozycję demokratyczną na Białorusi kolejnymi ofertami. Jeżeli Łukaszenka nie zmieni kursu, będziemy dążyć do rozszerzenia istniejących sankcji UE, aby utrudnić reżimowi dostęp do finansowania".

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)/in./

Zobacz także

Zobacz także