more_horiz
Wiadomości

Rosyjskie pogróżki o użyciu broni nuklearnej. B. sekretarz NATO: nasza odpowiedź będzie zdecydowana

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2022 16:00
- Putin wie, że jeśli użyłby broni masowego rażenia, czy to taktycznej broni jądrowej, czy też broni biologicznej lub chemicznej, to nasza odpowiedź będzie zdecydowana. Przegrałby Putin - powiedział Anders Fogh Rasmussen był sekretarzem generalnym NATO, odnosząc się do rosyjskich pogróżek o użyciu broni nuklearnej.
Były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen mówił o polityce wiarygodnego odstraszania
Były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen mówił o "polityce wiarygodnego odstraszania"Foto: PAP/EPA/BALLESTEROS

Anders Fogh Rasmussen przez pięć lat pełnił funkcję sekretarza generalnego NATO - bezpośrednio przez obecnie piastującym ten urząd Jensem Stoltenbergiem. Wcześniej stał na czele rządu Danii, teraz z kolei dzierży stery w firmie doradczej Rasmussen Global.

W trakcie udzielonego wywiadu dla portalu "DW"  były sekretarz generalny NATO odniósł się do pojawiających się od jakiegoś czasu gróźb Rosji o możliwość użycia broni nuklearnej, biologicznej lub chemicznej. - Nie uważam, by to były prawdziwe ostrzeżenia, więc nie przejmuję się tymi groźbami - ocenił i dodał, że uznaje to jedynie za "próbę zastraszania państw NATO, by ograniczyły dostawy broni dla Ukrainy". -  Putin wie, że jeśli użyłby broni masowego rażenia, czy to taktycznej broni jądrowej, czy też broni biologicznej lub chemicznej, to nasza odpowiedź będzie zdecydowana. Przegrałby Putin - powiedział Rasmussen.

"Przekroczenie czerwonej linii"

Jak dodał, przypadek realizacji takiego scenariusza,  oznaczałby - jak określił prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden po ostatnim szczycie NATO - przekroczenie czerwonej linii, co uruchomiłoby zdecydowaną reakcję. Wskazał jednak, że rodzaj reakcji nie został doprecyzowany, co jest świadomą "polityką wiarygodnego odstraszania".  Zaznaczył, że dotychczas zbyt wielu przywódców NATO wykluczało pewne działania na to, co Rosja robi na Ukrainie. - Nigdy nie powinniśmy tego robić. Jeśli chcemy, aby nasze środki odstraszania były wiarygodne, przeciwnik powinien być utrzymywany w niepewności, co do przebiegu czerwonej linii - podkreślił. Wskazał, że inne wypowiedzi mogą służyć "poszerzeniu manewru Putina".

Anders Fogh Rasmussen odniósł się też do - niefortunnych - jak uznał zapowiedzi Joe Bidena i NATO, że na Ukrainę nie zostanie wysłany "ani jeden żołnierz". Zapowiedź ta była zaprzeczeniem korzystnej dla przeciwników Putina "strategicznej niejednoznaczności". - Ale potem Biden postąpił słusznie, gdy po ostatnim szczycie NATO już nie precyzował, jak dokładnie będzie reagować Sojusz. Tak powinno robić się wcześniej, ale myślę, że NATO już wyciągnęło z tego wnioski - uznał. 

"Putin jest agresorem"

W trakcie wywiadu poruszono również wątek pojawiąjących się w przestrzeni publicznej rozważań, co zrobić, aby nie eskalować konfliktu - szczególnie w  związku z dostarczaniem na Ukrainę broni. -  Nie powinniśmy brać pod uwagę tego, co Putin odczułby jako prowokację. To Putin jest agresorem, który zaatakował pokojowo nastawionego sąsiada. A zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych każde państwo ma prawo do samoobrony - wskazał Rasmussen. - O cokolwiek proszą Ukraińcy, powinniśmy to dostarczyć, jeśli tylko jesteśmy w stanie - powiedział. 

Były sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego został poproszony także o ocenę słów papieża Franciszka, który mówił o "ujadaniu NATO u bram Rosji". - Absolutnie się z tym nie zgadzam. W żadnym momencie nie groziliśmy i nie zagrażaliśmy Rosji. Nie prowokowaliśmy Rosji rozszerzeniem NATO. Nie prowadziliśmy kampanii na rzecz rozszerzenia NATO, a tylko przyjmowaliśmy wnioski od byłych państw komunistycznych, które chciały ochrony przed Rosją. Może więc Rosjanie powinni się zastanowić, dlaczego wszyscy sąsiedzi szukają w NATO gwarancji bezpieczeństwa? - skwitował. Jak zaznaczył, papież powinien zapoznać się z historią NATO, która przeczy wszelkim tego typu zarzutom. 

Czytaj także:

Oglądaj całodobowy przekaz z Ukrainy w streamingu portalu PolskieRadio24.pl:

es/dw.com/pl

Zobacz także

Zobacz także