more_horiz
Wiadomości

Estońskie władze usuwają sowieckie pomniki. "Przestały być sprawą lokalną"

Ostatnia aktualizacja: 16.08.2022 13:33
W zamieszkanym w większości przez ludność rosyjskojęzyczną estońskim Narwa usunięto sowiecki pomnik wojenny - czołg T-34. Monument trafi do Estońskiego Muzeum Wojny. To dopiero początek, bo premier Kaja Kallas zapowiedziała usunięcie wszystkich znajdujących się w kraju tego typu pomników z przestrzeni publicznej.
Sowiecki pomnik-czołg został zdemontowany w Narwie
Sowiecki pomnik-czołg został zdemontowany w NarwieFoto: AP/Associated Press/East News

Media w Estonii relacjonują, że w Narwie na wschodzie kraju rano zostały rozmieszczone znaczne siły policji, które ograniczyły ruch w mieście i zamknęły drogę prowadzącą do pomnika. Zakazano też dostępu do miejsca, gdzie prowadzono demontaż. Jeszcze przed południem pomnik został przygotowany do transportu. Premier Kaja Kallas wydała komunikat, w którym tłumaczy, że władze musiały działać szybko, aby zapewnić bezpieczeństwo i porządek publiczny.

- Nikt z nas nie chce, aby wrogi sąsiad powodował napięcia w naszym kraju. Nie pozwolimy Rosji, aby wykorzystywała przeszłość do burzenia spokoju w państwie - oświadczyła szefowa estońskiego rządu. Kaja Kallas podkreśliła, że po rosyjskiej agresji na Ukrainie kwestia sowieckich pomników w estońskiej przestrzeni publicznej przestała być sprawą dotyczącą tylko lokalnych jednostek samorządowych. 

Licząca ponad 60 tysięcy mieszkańców Narwa leży na północnym wschodzie Estonii. Miasto znajduje się tuż przy granicy z Rosją. Zamieszkuje je liczna mniejszość rosyjska, a Estończycy stanowią tam tylko kilka procent ludności.

Sowieckie pomniki znikną z przestrzeni publicznej w Estonii

Kaja Kallas napisała też na Twitterze, że jej rząd podjął decyzję o usunięciu sowieckich pomników z przestrzeni publicznej w całym kraju. Nazwała je "symbolami represji i okupacji", które stały się "źródłem napięć społecznych". Usunięcie pomników ma umożliwić minimalizowanie zagrożenia dla porządku publicznego w Estonii.

Także minister spraw zagranicznych Urmas Reinsalu stwierdził, że służby Kremla chcą wykorzystać monumenty do eskalacji napięć wśród mieszkańców Estonii. W całej Estonii ma się znajdować nawet do czterystu tego typu monumentów.

Czytaj także:

ms

Zobacz także

Zobacz także