Kolejne zakłócenie wiru polarnego. Meteorolodzy: scenariusz zimy się zaostrza
O ile w drugim tygodniu stycznia w Ameryce dojdzie do ocieplenia, o tyle w Europie utrzyma się zimne powietrze – wynika z modelu pogodowego ECMWF. Ponadto meteorolodzy prognozują, że niebawem może nastąpić kolejne załamanie się wiru polarnego. To z kolei zwiastuje ponowne zaostrzenie się zimy.
2026-01-02, 12:33
- Alert RCB w dwóch województwach. Ostrzeżenia IMGW w całym kraju
- Śnieżny kocioł nad Polską. Meteorolodzy pokazali, gdzie uderzy front
Europa pod wpływem arktycznego powietrza
W połowie stycznie po raz kolejny w tym sezonie ma wystąpić zjawisko określane ociepleniem stratosferycznym. To z kolei oznacza kolejne zaburzenie wiru polarnego, a tym samym uwolnienie kolejnych arktycznych mas powietrza, które będą się przemieszczać z rejonów polarnych do średnich szerokości geograficznych, w tym m.in. do Ameryki Północnej i Europy.
Gdy wir polarny jest silny, zazwyczaj zatrzymuje arktyczne powietrze w rejonach polarnych. Gdy jednak zostanie zaburzony bądź całkiem się zapadnie, mroźne powietrze, któremu towarzyszą intensywne opady śniegu, "ucieka" na południe. Skutki ostatnich zaburzeń wiru polarnego, a w konsekwencji także pojawienia się tzw. ekspresu polarnego, serwującego na przestrzeni minionych tygodni kolejne fale zimna i opadów, odczuliśmy na własnej skórze w tym tygodniu, gdy w Polsce pojawiły się silne mrozy i śnieżyce.
Słowem, zaburzenie czy osłabienie wiru tożsame jest z nadejściem prawdziwie zimowej aury. W ocenie serwisu meteorologicznego severe-weather.eu stanie się to, jeśli (a wydaje się to być przesądzone) "anomalia stratosferyczna zmieni styczniowe wzorce pogodowe". Co więcej, arktyczne powietrze może być uwalniane do średnich szerokości geograficznych "aż do początku lutego".
Specyfika "wirującej ściany"
Serwis meteorologiczny wyjaśnia, że wirem polarnym określana jest szeroka cyrkulacja zimowa nad półkulami. "Można go sobie wyobrazić jako wirującą ścianę nad regionami polarnymi, wznoszącą się do stratosfery (na wysokość ponad 50 km) i zatrzymującą w sobie zimne powietrze polarne" – czytamy.
Ilustracja "ucieczki" polarnego powietrza na południe. Jest to skutek osłabienia lub zapadnięcia się wiru polarnego. Fot. severe-weather.eu/screen Wir dzieli się na dwie warstwy "monitorowane przez cały okres zimowy", czyli stratosferę i troposferę. Wir "wznosi się przez obie warstwy, ale z różną siłą, kształtem i siłą oddziaływania". Z kolei jego zaburzenie przeważnie jest skutkiem wzrostu ciśnienia i temperatury w stratosferze, zwanego właśnie ociepleniem stratosferycznym.
Arktyczne powietrze napłynie do Europy
Serwis severe-weather.eu wskazuje, że mimo nadchodzących zawirowań wciąż widoczny jest obszar wysokiego ciśnienia "ze słabą falą ocieplenia w warstwach zewnętrznych". Jednocześnie na przedstawionej poniżej mapie widoczna jest "anomalia ciśnienia w tym samym czasie i na tym samym poziomie w stratosferze".
To zaś wskazuje na przesunięcie się na południe "głównego jądra wiru polarnego, charakteryzującego się odpowiednim niskim ciśnieniem, z dwoma obszarami nad wschodnimi Stanami Zjednoczonymi i Kanadą oraz Europą" – zaznaczają eksperci.
Prognozowana anomalia ciśnienia. Fot. severe-weather.eu Model ECMWF wskazuje, że w drugim tygodniu stycznia w Ameryce pojawi się krótkotrwałe ocieplenie. W tym czasie zimne powietrze utrzyma się nad Europą. Jednocześnie wszystkie prognozy wskazują na kolejne osłabienie bądź zakłócenie wiru polarnego w drugim tygodniu stycznia związane z ociepleniem stratosferycznym, co może wpłynąć na spadek temperatur i występowanie obfitych opadów śniegu w kolejnych tygodniach.
Źródło: severe-weather.eu/łl