Szojgu z niezapowiadaną wizytą w Mińsku. Łukaszenka: Białorusini dopełnią ustaleń z Rosją
Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu przyleciał w sobotę do Mińska, o czym media państwowe poinformowały już po jego wylądowaniu w stolicy Białorusi. Jak podano, Szojgu przybył na rozmowy ze swoim białoruskim odpowiednikiem. Wkrótce potem odbyło się też spotkanie rosyjskiego ministra z Alaksandrem Łukaszenką.
2022-12-03, 19:11
Wizyta Szojgu nie była zapowiadana, a po jego przylocie media państwowe informowały, że przybył do Mińska na spotkanie z białoruskim ministrem obrony. Już po tym spotkaniu poinformowano o rozmowie Szojgu z Łukaszenką.
Białoruski lider w czasie spotkania zapewnił Szojgu, że "wszystko, co Białorusini powinni zrobić na mocy ustaleń z Rosją, zrobią".
Przygotowanie białoruskich i rosyjskich wojsk
Jak powiadomiły media, Łukaszenka mówił na spotkaniu o wojnie w Ukrainie oraz o przygotowaniu białoruskich i rosyjskich wojsk na terytorium Białorusi.
- Myślę, że białoruski minister obrony Wiktar Chrenin już panu powiedział o sytuacji na Białorusi, o przygotowaniu, zgrywaniu bojowym oddziałów Białorusi i Rosji, które są obecne na Białorusi. I nasi, i wasi oficerowie przygotowują chłopców: i białoruskich, i Rosjan - powiedział Łukaszenka.
REKLAMA
Jak powiedział, chodzi o to, by "pierwsze nasze szeregi, obrońcy Państwa Związkowego (Rosji i Białorusi), mogły odeprzeć każdą agresję". Łukaszenka zaznaczył, że białoruscy i rosyjscy wojskowi są szkoleni "jak jedno zgrupowanie, jak jedna armia", "czyli tak, jak umawialiśmy się z prezydentem Rosji".
"Kontakty powinny być bardziej aktywne"
- Myślę, że znajdujemy się na tym etapie, gdy nasze kontakty z ministrem obrony Białorusi, w miarę możliwości z panem, powinny być bardziej aktywne i konstruktywne - mówił Szojgu.
REKLAMA
Wskazał także, że na Białorusi przebywa rosyjski zastępca dowódcy wojsk lądowych, który wraz z ministrem obrony Białorusi przekazał mu, że siły na terytorium tego kraju "już wyglądają na takie, które mogą wykonywać zadania", a rosyjscy żołnierze czują się tam "jak w domu".
Jak wynika z opublikowanych fragmentów spotkania, Łukaszenka oceniał również, że strona ukraińska nie chce rozmów, więc "specjalna operacja" - jak Rosja nazywa wojnę przeciwko Ukrainie - nie zostanie przerwana. - Jeśli oni chcą walczyć do ostatniego czy to Ukraińca, czy to Polaka czy najemników, to ich sprawa, to ich prawo - mówił Łukaszenka.
Rozmowa telefoniczna z Putinem
W piątek służba prasowa Łukaszenki informowała o jego rozmowie telefonicznej z Władimirem Putinem. Łukaszenka przekazał, że tematem tej "długiej rozmowy" była "sytuacja wokół Białorusi i Rosji". - Putin powiedział, że pan tu będzie i będziemy kontynuować tę rozmowę, wypracujemy wspólne stanowisko w sprawie ochrony naszej integralności terytorialnej - powiedział Łukaszenka, zwracając się do Szojgu.
Białoruskie media państwowe powiadomiły, że tematem rozmów Szojgu z białoruskim ministrem obrony Chreninem były "aktualne zagadnienia dwustronnej współpracy wojskowej i wojskowo-technicznej". Poinformowano również o podpisaniu protokołu o zmianach do białorusko-rosyjskiego porozumienia o wspólnych działaniach na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa regionalnego w sferze wojskowej (z 19 grudnia 1997 r.). Szczegółów nie podano.
REKLAMA
- Do Mińska przybyła grupa rosyjskich generałów. Oficjalne media milczą o tej wizycie
- "Działania wymierzone w wizerunek prezydenta". Stanisław Żaryn demaskuje białoruską propagandę
Chociaż siły białoruskie nie wsparły wojsk Rosji w inwazji na Ukrainę, Łukaszenka udostępnił terytorium Białorusi na potrzeby Moskwy - to z tego kierunku przeprowadzono pod koniec lutego natarcie na północ Ukrainy, w tym na obwód kijowski. Jednostki rosyjskie dokonywały też z Białorusi ostrzałów rakietowych ukraińskich miast, w tym obiektów cywilnych.
We wrześniu i październiku pojawiały się doniesienia strony ukraińskiej o przeprowadzanych z Białorusi atakach przy użyciu irańskich dronów. Na początku października Łukaszenka zapowiedział stworzenie na Białorusi regionalnego zgrupowania wojsk, formowanego wspólnie z Rosją.
Strona ukraińska w ostatnich tygodniach informowała, że nie obserwuje na terytorium sąsiada oznak formowania zgrupowania uderzeniowego.
REKLAMA
Koncentracja regionalnego zgrupowania
W sobotę dowódca ukraińskich Sił Połączonych generał Serhij Najew oświadczył, że na Białorusi "trwa koncentracja regionalnego zgrupowania wojsk Rosji i Białorusi". Zapewnił, że armia ukraińska śledzi sytuację i przygotowuje się do reagowania. Dowódca, cytowany w sobotę przez agencję Ukrinform, ocenił, że "na razie nie ma zagrożenia ze strony Białorusi". - Armia ukraińska wzmacnia swoją obronę i zdolność na wypadek, gdyby to zagrożenie wzrosło - dodał.
ZOBACZ TAKŻE: Głosowanie nad uznaniem Rosji za państwowego sponsora terroryzmu. Komentarze publicystów
PAP/jb
REKLAMA
REKLAMA