Białoruski reżim zatrzymał Alesia Bialackiego i jego współpracowników 14 miesięcy temu. Prokuratura oskarżyła ich o rzekome finansowanie działań naruszających porządek społeczny i przemyt.
Była to polityczna zemsta Aleksandra Łukaszenki na obrońcach praw człowieka, którzy monitorowali i dokumentowali represje stosowane przez reżim wobec uczestników protestów, które wybuchły w 2020 roku, po sfałszowanych przez dyktatora wyborach prezydenckich.
O natychmiastowe uwolnienie Alesia Bialackiego, a także innych osób przetrzymywanych w białoruskich więzieniach, w tym działacza polskiej mniejszości Andrzeja Poczobuta, apelują międzynarodowe organizacje oraz Polska i inne kraje Unii Europejskiej.
Jak napisał w mediach społecznościowych rzecznik MSZ Łukasz Jasina, Polska sprzeciwia się motywowanym politycznie procesom oraz wzywa do uwolnienia więźniów.
Czytaj także:
Aleś Bialacki od lat walczy z białoruskim reżimem
Aleś Bialacki jest białoruskim dysydentem, który od lat aktywnie broni praw człowieka łamanych przez reżim Alaksandra Łukaszenki. Jest twórcą Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna", które w sierpniu 2020 roku, po sfałszowanych przez Łukaszenkę wyborach, było najważniejszą instytucją informującą o represjach reżimu wobec protestujących Białorusinów.
W 2022 roku Aleś Bialacki otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Nagrodę dzielił z dwiema organizacjami - rosyjskim Stowarzyszeniem Memoriał oraz ukraińskim Centrum Wolności Obywatelskich.
Czytaj także:
ng/PR24/IAR/PAP