100 tys. dolarów za głowę. Ukraińskie służby rozbiły "komando śmierci" Putina
Ukraińskie służby zatrzymały 10 osób podejrzanych o planowanie zabójstw na zlecenie rosyjskich służb specjalnych. Na liście celów siatki zabójców znajdowali się m.in. funkcjonariusze ukraińskiego wywiadu (HUR) czy zastępca szefa Sztabu Koordynacyjnego ds. Jeńców Wojennych Andrij Jusow.
2026-02-21, 06:18
- Jest w piekle Pokrowska. Ujawnił, co daje przewagę Rosji
- Gigantyczny wyciek oleju na Morzu Bałtyckim. Powodem awaria lodołamacza
W kieszeniach telefony, a w bagażu broń. Tak polowali na cele w Ukrainie
Rosyjskie służby miały obiecać zatrzymanym do 100 tys. dolarów za każde zabójstwo - w zależności od pozycji, zajmowanej przez osobę wskazaną jako cel - poinformowała w piątek Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Rozliczenia były planowane w kryptowalutach i poprzez konta w zagranicznych bankach.
Jak ustalono, na liście proskrypcyjnej znajdowały się nazwiska m.in. oficerów ukraińskiego wywiadu, zastępcy szefa Sztabu Koordynacyjnego ds. Jeńców Wojennych Andrija Jusowa, dyrektora przedsiębiorstwa o strategicznym znaczeniu dla państwa, żołnierzy Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej Ukrainy czy znanych dziennikarzy.
Służby zatrzymały łącznie 10 płatnych zabójców. Trzech, w tym szef grupy - wpadło w Mołdawii, siedmiu - na Ukrainie. Przywódcą siatki był 34-letni recydywista (Mołdawianin), który miał zostać zwerbowany przez rosyjskie służby specjalne podczas odbywania kary w Rosji.
Podszywali się pod turystów i kurierów. "Dwie metody zabijania"
Działania grupy były skoordynowane. Część jej członków prowadziła obserwację, inni odpowiadali za egzekucję. Według Służby Bezpieczeństwa Ukrainy peferowali oni dwie metody zabijania: strzał z bliskiej odległości lub podłożenie ładunku wybuchowego pod samochód. "Na Ukrainę wjechali, podszywając się pod turystów, by następnie rozproszyć się po wynajętych nieruchomościach w różnych regionach kraju" - czytamy.
Ukraińskie służby zabezpieczyły: telefony komórkowe, komputery, broń, amunicję i materiały wybuchowe, znalezione w miejscach, w których dokonano aresztowań. A także korespondencję z oficerami prowadzącymi z Rosji, co "potwierdza, iż były to koordynowane działania przestępcze". Grupę tworzyły osoby o poglądach prokremlowskich, posiadające doświadczenie wojskowe - podała SBU.
Zabójcy podszywali się również pod pracowników firm kurierskich. Działając "pod przykrywką" robili zdjęcia i filmowali osoby, będące celami. Ponadto oznaczali ich geolokalizację na mapach. Prawdopodobnie "rosyjskie służby specjalne liczyły na wykorzystanie głośnych morderstw do siania paniki i destabilizowania sytuacji społeczno-politycznej w Ukrainie" - czytamy.
W sprawie aresztowanych wszczęto postępowanie karne. Postawiono im zarzuty przygotowania "umyślnych zabójstw na zlecenie" oraz nielegalnego posiadania broni, amunicji i materiałów wybuchowych.
- Mur 600 bunkrów przy granicy Rosji. Ma zatrzymać atak "na pierwszych metrach"
- Drony zmasakrowały Rosjan pod Łymanem. Grupa "Signum" nie okazała litości
Źródła: SBU/PolskieRadio24.pl/łl