Ambasador USA: Izrael ma prawo do znacznej części Bliskiego Wschodu
Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee oświadczył w wywiadzie, że zgodnie z biblijną interpretacją Izrael mógłby rościć sobie prawo do terytorium obejmującego znaczną część Bliskiego Wschodu. Na te słowa zareagowano już m.in. w Egipcie i Arabii Saudyjskiej.
2026-02-21, 21:35
Kontrola Izraela nad Bliskim Wschodem? "Nie byłoby w tym nic złego"
W szeroko komentowanym wywiadzie konserwatywnego komentatora Tuckera Carlsona Huckabee był pytany, czy Izrael ma prawo do ziemi, którą - według Księgi Rodzaju - Bóg obiecuje potomkom Abrahama: od Nilu po Eufrat. Chodzi o obszar obejmujący m.in. dzisiejszą Jordanię, Syrię, Liban oraz części Egiptu, Arabii Saudyjskiej i Iraku.
- Nie jestem pewien, czy posunęlibyśmy się aż tak daleko - stwierdził. Dodał jednak: "Nie byłoby w tym nic złego, gdyby (Izrael) przejął to wszystko".
Mike Huckabee nazywa sam siebie chrześcijańskim syjonistą i zdecydowanym obrońcą Izraela. Jak później zaznaczył, Izrael nie dąży do przejęcia Bliskiego Wschodu, a jego wcześniejsze stwierdzenie było "w pewnym stopniu hiperbolą".
"Ekstremistyczna retoryka"
Na słowa te zareagowało egipskie MSZ. Kair potępił te wypowiedzi, uznając je za "rażące naruszenie prawa międzynarodowego". Wyrażono też konsternacje, z uwagi na sprzeczność takich wypowiedzi z wizją Donalda Trumpa, który przedstawił plan zakończenia wojny w Strefie Gazy, a także ustaleniami w trakcie posiedzenia Rady Pokoju.
Egipska dyplomacja podkreśliła, że Izrael nie ma suwerenności nad okupowanymi terenami Palestyny "ani nad jakimikolwiek innymi ziemiami arabskimi". Wyrażono "kategoryczny sprzeciw wobec wszelkich prób aneksji Zachodniego Brzegu lub oddzielenia go od Strefy Gazy".
Komunikat w podobnym tonie wydała Arabia Saudyjska. Zdaniem Saudyjczyków Huckabee "lekkomyślnie zasugerował", że akceptowalna byłaby kontrola Izraela nad Bliskim Wschodem. "Ta ekstremistyczna retoryka zwiastuje poważne konsekwencje i zagraża międzynarodowemu pokojowi i bezpieczeństwu poprzez antagonizowanie krajów i narodów regionu oraz podważanie fundamentów ładu międzynarodowego" - zaznaczono. Wyrażono "najostrzejsze potępienie i całkowite odrzucenie oświadczeń" dyplomaty ze Stanów Zjednoczonych.
"Wielki Izrael"
Izraelskie prawo nie określa jednoznacznie granic państwa. Międzynarodowo uznawane granice tego kraju opierają się na liniach rozejmowych z 1949 r. (tzw. Zielonej Linii) oraz późniejszych porozumieniach pokojowych Izraela – m.in. z Egiptem z 1979 r. i z Jordanią z 1994 r.
Status Zachodniego Brzegu, Wschodniej Jerozolimy, Strefy Gazy i Wzgórz Golan – które znalazły się pod kontrolą Izraela w wyniku wojny sześciodniowej w 1967 r. - jest przedmiotem sporów międzynarodowych. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) uznał w 2024 r., że izraelska okupacja terytoriów palestyńskich jest niezgodna z prawem międzynarodowym.
Część izraelskich polityków publicznie odwołuje się do obecnej w środowiskach religijno-nacjonalistycznych idei "Wielkiego Izraela, zakładającej rozszerzenie granic państwa nawet poza terytoria zdobyte w 1967 r.
Tucker Carlson, gospodarz jednego z najpopularniejszych w USA podkastów, to były komentator Fox News i wpływowa postać w środowisku zwolenników Donalda Trumpa oraz ruchu Make America Great Again (MAGA). W ostatnim czasie stał się jednym z najwyraźniejszych na amerykańskiej prawicy krytyków Izraela i polityki USA wobec tego kraju, kwestionując jego znaczenie strategiczne dla Stanów Zjednoczonych.
- Nagle wylądowało 60 myśliwców. Satelity zajrzały do kluczowej bazy USA
- "Odkopano" dawny wpis Trumpa. Chodzi o "inwazję na Iran"
- Iran ostrzega USA. "Jesteśmy gotowi na pokój, jesteśmy gotowi na wojnę"
Źródło: X/PAP/ms