Cztery lata rozpraw bez wyroku w sprawie o kradzież 4 euro
Cztery lata trwał we Włoszech proces o kradzież czterech euro. Sprawa kosztowała wymiar sprawiedliwości setki euro, a wyrok i tak nie zapadł.
2014-11-14, 21:24
Posłuchaj
Sprawa zaczęła się w październiku 2010 roku, gdy w mieście Cremona jedna z klientek baru wyjęła 4 euro ze skarbonki stojącej na kontuarze. Została przyłapana na gorącym uczynku i po skardze właścicielki lokalu, domagającej się ukarania złodziejki, ruszyła sądowa machina.
Proces o 4 euro kosztował włoski wymiar sprawiedliwości kilkaset razy więcej. Trzeba było bowiem zredagować i wydrukować odpowiednie papiery i dokumenty, a także zapłacić sędziom, adwokatom i pilnującym porządku na sali rozpraw karabinierom.
Przed sądem odbyły się trzy rozprawy. Pierwsza - krótko po zdarzeniu - przebiegła normalnie, druga nic nie wniosła, gdyż w sądzie nie stawiła się pokrzywdzona. Na trzeciej sprawa została zamknięta bez wyroku. Okradziona wycofała bowiem skargę, argumentując, że chodzi w gruncie rzeczy o śmieszne pieniądze.
IAR, fc
REKLAMA
REKLAMA