W piątkowych zamachach w Paryżu zginęło 129 osób, a ponad 400 zostało rannych. Jak ustalono, 13 listopada ataków we francuskiej stolicy dokonały trzy skoordynowane komanda terrorystów, w sumie składające się z dziewięciu osób. Trzech terrorystów uderzyło w pobliżu Stade de France, trzech w sali koncertowej Bataclan, a trzech zaatakowało gości pełnych w piątkowy wieczór barów i restauracji.
Maciej Jastrzębski zaznaczył, że Rosjanie solidaryzują się z Francuzami w obliczu tragedii. Dziennikarz Polskiego Radia podkreślił jednak, że Rosja sprawę zamachów rozgrywa także politycznie. Jego zdaniem, w kontekście ostatnich wydarzeń i walki z Państwem Islamskim - Rosja przestała być izolowana na arenie międzynarodowej, a Władimir Putin znów wrócił do gry.

aj