Kulisy afery Orlenu. Żurek: pieniądze się rozpłynęły, ludzie się rozjechali
Do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka. - Nie ma tygodnia, żeby nie wypływała nowa sprawa. Wczoraj z Lasów Państwowych, a w tym tygodniu spodziewam się kolejnych spraw z tzw. głośnymi nazwiskami - mówił w "Sygnałach Dnia" minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
2025-12-17, 09:58
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Biuro prasowe Orlenu przekazało, że zawiadomienia zawierają wątki, które powinny zainteresować śledczych
- Prokuratorskich postępowań ws. Orlenu może być około dwudziestu
- Jak podkreślił Waldemar Żurek, śledztwa toczą się intensywnie, a działania MS są zdecydowane
OGLĄDAJ. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek gościem Grzegorza Osieckiego
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Business Insider Polska, 5 grudnia i 12 grudnia do Prokuratury Regionalnej w Warszawie trafiły dwa nowe zawiadomienie dotyczące Orlenu. Podejrzenia o popełnienie przestępstwa padają na byłego członka zarządu płockiego koncernu, Michała Roga, a także na byłego prezesa Daniela Obajtka. Biuro prasowe Orlenu potwierdziło te informacje. Śledztwo ma dotyczyć m.in. postępowań zakupowych związanych z zaprojektowaniem i wykonaniem infrastruktury oraz prac przy budowie Kompleksu Olefiny III w Płocku oraz umów zawieranych przez Orlen z innymi spółkami.
Minister sprawiedliwości w kontekście tej sprawy odniósł się także do zarzutów dotyczących byłego członka zarządu spółki OTS Switzerland GmbH, należącej do Grupy Orlen, Samera A., który jest podejrzany o wyrządzenie szkody spółkom na kwotę ok. 1,5 mld złotych poprzez zawarcie trzech niekorzystnych kontraktów na zakup ropy naftowej. - Cały czas prowadzę negocjacje i prowadzi także MSZ. Mamy wnioski ekstradycyjne dotyczące Samera A., którego chcemy ściągnąć z krajów arabskich i mamy półtora miliarda, które wyparowało. Dla mnie to jest Polska PiS w pigułce - podkreślił.
Mafia w Polsce?
- Nie kupiliśmy ani jednego litra ropy i zapłaciliśmy półtora miliarda dolarów. Naprawdę możemy się dać naciągnąć domokrążcom na zakup niepotrzebnych koców z wełny wielbłąda, ale jeżeli spółka kontrolowana przez państwo wydaje półtora miliarda złotych i nie ogląda ani jednego litra ropy, to znaczy, że albo była to bardzo dobrze zorganizowana mafia, albo mieliśmy tam ludzi, którzy nie byli w ogóle przygotowani do zarządzania takimi firmami - kontynuował polityk.
Żurek wskazał, że jego zdaniem były to właśnie działania mafijne. - Te pieniądze się rozpłynęły, a ludzie rozjechali się po świecie. My dzisiaj mamy problem, żeby ich ściągnąć z powrotem do Polski, ale stajemy na rzęsach, żeby te śledztwa zostały dokończone i będziemy robić tak dalej - zagwarantował.
Czytaj także:
- Przemoc szkolna. Zakaz smartfonów pomoże? Piechna-Więckiewicz: fałszywe założenia
- Wakaty w TK i orzeczenie TSUE. Rosati: to może być punkt zwrotny
- Prezes PiS a prezydent. Motyka: Nawrocki robi swoje, Kaczyński musi się dostosować
Źródło: Jedynka
Prowadzący: Grzegorz Osiecki
Opracowanie: Dominika Główka