more_horiz
Wiadomości

Nie tylko Dunaj i Klonowski zimą na K2. Do ekipy Txikona dołączy kolejny Polak

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2019 10:30
Paweł Dunaj i Marek Klonowski, uczestnicy wyprawy Baska Alexa Txikona na jedyny niezdobyty zimą ośmiotysięcznik K2 (8611 m) dotarli do bazy, gdzie oczekują na resztę zespołu. Wkrótce ma do nich także dołączyć kolejny Polak - Waldemar Kowalewski.
Audio
  • Himalaista Włodzimierz Kierus, który był uczestnikiem m.in. wyprawy na Nanga Parbat w 2013 roku, uważa, że szanse na powodzenie tych misji są bardzo małe (IAR)
  • Kierus tłumaczy, że mimo ekstremalnie trudnych warunków w zimie, K2 przyciąga himalaistów swoim pięknem (IAR)
Himalaje
HimalajeFoto: sutterstock/saiko3p

O tym, że skład uzupełni Kowalewski poinformował Asghar Ali Porik, pakistański operator zimowej wyprawy z agencji Jasmine Tours Pakistanna.

Waldemar Kowalewski to zdobywca czterech ośmiotysięczników: Mount Everest (2014), Lhotse i Broad Peak (2017) oraz Manaslu (2016, bez dodatkowego tlenu). 

Paweł Dunaj i Marek Klonowski to wspinacze, którzy między innymi brali udział w wyprawach organizowanych pod hasłem "Nanga Dream" - projekt miał na celu pierwsze zimowe zdobycie Nanga Parbat. Oprócz Dunaja i Klonowskiego w ekipie początkowo działał także Tomek Mackiewicz. Później ich drogi się rozeszły. "Czapkins" rozpoczął współpracę z Elizabeth Revol, a zespół "Nanga Dream" powiększył się o innych wspinaczy. Zimą 2015/16, w ostatniej próbie zdobycia Nangi, Klonowski i Dunaj wspinali się od strony Rupal i dotarli na wysokość około 7300 metrów.

Waldemar Kowalewski miał już otrzymać wszystkie wymagane zezwolenia umożliwiające wspinaczkę i wyruszył w stronę bazy pod K2.

Z kolei Michał Rodak, dziennikarz RMF FM, który jest w kontakcie z ekipą Txikona, informuje, że Dunaj i Klonowski oczekują na resztę swojej ekipy w bazie pod K2, gdzie mocno pada śnieg.

Oprócz hiszpańsko-polskiego zespołu pod K2 działa też drugi, rosyjsko-kazachsko-kirgiski. Wyprawa złożona jest z trzech Rosjan, trzech Kazachów i Kirgiza, a jej kierownikiem sportowym jest Wasilij Piwcow z Kazachstanu, zdobywca Korony Himalajów i Karakorum, a za organizację odpowiada Rosjanin Artiom Braun. 6 stycznia ekipy spotkały się w Skardu.

Z wpisów zamieszczanych na portalach społecznościowych wynika, że obydwie wyprawy mają współdziałać na drodze prowadzącej Żebrem Abruzzi. Jak powiedziała Jelena Łaletina, wyprawa rosyjska ma trwać 45 dni, a jej zakończenie zaplanowano na 28 lutego. Txikon zapowiada wspinaczkę do marca, ale nie sprecyzował informacji o terminie końcowym. 

Wyprawy Piwcowa oraz Txikona to piąta w historii próba zimowego wejścia na ośmiotysięcznik o charakterystycznym kształcie piramidy, nazywany w dialekcie zamieszkujących ten region ludów Czogori ("Rozległa góra"), a przez Chińczyków - Qogir ("Wspaniała Góra").

Po raz pierwszy atakowała ją, na przełomie 1987 i 1988 roku, międzynarodowa grupa pod kierunkiem pioniera zimowego himalaizmu Andrzeja Zawady. W sezonie 2002/03 wyprawa Netia K2 Expedition pod kierownictwem Krzysztofa Wielickiego działała od strony chińskiej, północnym filarem. Udało się wówczas założyć obóz czwarty na 7650 m – na tę wysokość dotarli Marcin Kaczkan, Denis Urubko i Piotr Morawski. Do dziś jest to zimowy rekord wysokości na tej górze. 

W 2012 roku próbę podjęli Rosjanie, a na przełomie 2017/18 ponownie biało-czerwoni z Urubko w składzie od strony pakistańskiej. K2 to jedyny ośmiotysięcznik, na którym zimą nie stanął żaden człowiek. 

(mb, ps, ah)/PolskieRadio24.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Alex Txikon chce zimą zdobyć K2. "To będzie himalaizm o wymiarze naukowym"

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2018 14:42
Baskijski wspinacz Alex Txikon poinformował o planach zaatakowania zimą 2018/2019 położonego w Karakorum szczytu K2. Wyprawa ma mieć wymiar naukowy, himalaista chce zwrócić uwagę na zachodzące na świecie zmiany klimatu. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krzysztof Wielicki 30 lat temu na Lhotse dokonał niemożliwego. "Adam Bielecki nie mógłby tego powtórzyć"

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2018 23:59
- Lekarz nawet nie wiedział, że gdzieś wyjechałem. Mój plan znała jedynie żona, ale ona tylko popukała się w głowę - wspomina Krzysztof Wielicki w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl wydarzenia sprzed 30 lat. W sylwestrową noc 1988 roku himalaista jako pierwszy w historii, samotnie i w gorsecie ortopedycznym stanął zimą na szczycie ośmiotysięcznika Lhotse. 
rozwiń zwiń