Obecny sezon nie jest udany dla Kamila Grosickiego. Polak po awansie swojej drużyny do Premier League nie grał praktycznie w ogóle, nie udało mu się zmienić klubu, mimo że nie znajdował się w planach trenera Slavena Bilicia. Chorwat stracił już posadę, jednak sytuacja nie uległa większej zmianie po tym, jak stery objął Sam Allardyce.
Polak dwukrotnie zagrał w lidze, dostał też szansę w Pucharze Anglii, zanotował w tych spotkaniach dwie asysty, jednak najwyraźniej nie zrobił wrażenia na menedżerze. Anglik nie brał skrzydłowego pod uwagę na mecz z Manchesterem City. WBA wysoko przegrało 0:5 i wciąż znajduje się w strefie spadkowej.
Kontrakt Grosickiego wygasa za pół roku i jasne jest, że zawodnik musi poszukać miejsca, w którym będzie regularnie grał przed rozpoczynającymi się w czerwcu mistrzostwami Europy. Jeśli się to nie uda, nowy selekcjoner Paulo Sousa nie powoła go na turniej.
Czytaj także:
Tomasz Włodarczyk z portalu "Meczyki.pl" donosi, że WBA jest gotowe oddać Polaka za darmo.
Reprezentant Polski miał zmienić klub już w październiku ubiegłego roku, jednak zabrakło dosłownie sekund, by sfinalizować przejście do Nottingham Forest. Wszystko wskazuje na to, że w kolejnych dniach możemy być świadkami następnej transferowej sagi z udziałem skrzydłowego.
Można domyślać się, że ostatnie występy były dla Grosickiego szansą na pokazanie się potencjalnym pracodawcom.
32-latek miał rozmawiać z przedstawicielami Pogoni Szczecin, jednak prezes "Portowców" Jarosław Mroczek przyznał, że były to "luźne rozmowy". Wydaje się mało prawdopodobne, żeby Grosicki wiosną występował w Ekstraklasie, przede wszystkim z powodu jego wysokich zarobków - wątpliwe, by którykolwiek polskie klub było stać na jego usługi. Wśród doniesień pojawiały się także te, które łączyły go z Legią Warszawa.
Dokąd ostatecznie trafi Kamil Grosicki? Można sądzić, że zawodnikiem będzie interesować się wiele klubów i piłkarz nie będzie narzekał na brak ofert. Musi się jednak pospieszyć, ponieważ do końca okienka transferowego zostało niewiele czasu - potrwa ono do 1 lutego. Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem uda mu się sprawnie przeprowadzić negocjacje i znaleźć klub, w którym będzie mógł liczyć na regularne występy.