- Przedstawiciele polskiej reprezentacji zapewnili, że o jakimkolwiek incydencie nie było mowy
- FIFA zajęła się jednak sprawą ze względu na raport złożony przez Anglików
El. MŚ 2022: Paulo Sousa zmienił mentalność kadry. Czas na kolejne efekty
O co poszło?
Do scysji doszło tuż po zakończeniu pierwszej odsłony meczu. W rezultacie przepychanki Glik, a także Harry Maguire zostali ukarani żółtymi kartkami.
- To była zwykła boiskowa przepychanka. Wszystko zaczęło się od rzutu wolnego dla nas. Była tam walka o pozycję, przepychanka. Chciałem podać Walkerowi rękę, ale on jej nie przyjął. To była słowna przepychanka, nic więcej się nie wydarzyło - relacjonował po meczu 88-krotny reprezentant Polski.
O niewinności Glika przekonany jest również rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski. - Rozmawiałem z naszymi piłkarzami i oni zaprzeczają, że był jakikolwiek rasistowski incydent - oświadczył na antenie Sky Sports.
Jest komunikat FIFA
Inaczej całą sprawę widzieli Anglicy, którzy domagają się dokładnego przeanalizowania sytuacji. - Zbieramy dowody, nie ma sensu spekulować. Pojawił się raport, musimy dowiedzieć się trochę więcej, o tym, co się stało - powiedział selekcjoner "Synów Albionu" Gareth Southgate. - Podobno coś zostało zrobione, a nie powiedziane - dodał enigmatycznie kapitan Anglików Harry Kane.
Ostatecznie sprawę zbada światowa piłkarska centrala. "FIFA jest w trakcie analizowania oficjalnych raportów z meczu eliminacji MŚ pomiędzy Polską i Anglią. Odpowiednie informacje zostaną ocenione przez organy dyscyplinarne w celu podjęcia stosownej decyzji" - czytamy w komunikacie FIFA.
Czytaj także:
bg