Maignan doznał urazu łydki już we wrześniu. Niedawno francuski bramkarz wrócił do treningów z drużyną i wydawało się, że będzie mógł zagrać w sobotnim spotkaniu ligowym z Monzą. Niestety na jednych z zajęć dolegliwości bólowe u golkipera wróciły.
- Jest nam wszystkim przykro z powodu kontuzji Mike'a. On robił wiele, żeby wrócić. Naciskał na to, żeby szybciej zagrać. Robiliśmy wszystko jak należy, ale zranił kolejny mięsień. Niestety będzie poza grą do stycznia - przekazał na konferencji prasowej trener Milanu Stefano Pioli.
Maignan ma za sobą znakomity sezon, który zakończył tytułem mistrza Włoch, będąc jednym z kluczowych graczy Milanu w drodze po scudetto. W bieżącej kampanii również spisywał się bez zarzutu, a selekcjoner "Trójkolorowych" Didier Deschamps z pewnością znalazłby dla niego miejsce w kadrze na mundial.
Francuzi będą musieli poradzić sobie bez Maignana - między słupkami mistrzów świata stanie zapewne Hugo Lloris - etatowy golkiper "Les Bleus", który jednak przegapił ostatnie zgrupowanie narodowej kadry ze względu na uraz.
Kontuzji, która nie pozwoli na grę w Katarze, doznał także N'Golo Kante. Pomocnik Chelsea, podobnie jak Maignan, mundial obejrzy w telewizji. Na mistrzostwach świata Francuzi zagrają w grupie z Australią (22 listopada), Danią (26 listopada) i Tunezją (30 listopada).
Czytaj także:
bg