Kubacki zajął piąte miejsce i był zadowolony z wyniku. Tym bardziej, że zapoznał się ze skocznią dopiero w dniu zawodów. Polacy wycofali się z czwartkowych treningów, a piątkowe kwalifikacje zostały przełożone z powodu niesprzyjającej pogody.
- Biorąc pod uwagę to, że dziś pierwszy raz skakaliśmy na tej skoczni w kwalifikacjach, to jest ok - ocenił Kubacki.
- Jesteśmy na takim etapie swoich karier, że jak nas obudzą w środku nocy i każą skakać, to sobie poradzimy i będzie ok. Teraz można gdybać czy ten trening zrobiłby nam lepiej czy gorzej. Tego nie wiemy i już się nie dowiemy. Musimy się adaptować do tego, co mamy - dodał.
W sobotę Kubacki wystartuje jeszcze razem z Piotrem Żyłą w pierwszym w historii Pucharu Świata konkursie duetów mężczyzn. Początek rywalizacji o godz. 23 czasu polskiego.
Konkurs indywidualny wygrał Niemiec Andreas Wellinger.
Czytaj także:

jk/pap