Litwa i Estonia były w gronie sygnatariuszy listu rządów ponad 30 państw, które domagały się od MKOl wyjaśnień w sprawie ewentualnego pozwolenia Rosjanom i Białorusinom na występ na letnich igrzyskach olimpijskich w Paryżu pod neutralną flagą.
Litwa i Estonia łagodzą kurs
Kraje bałtyckie należały zresztą do tych państw, które, podobnie jak m.in. Polska, nie wykluczały bojkotu igrzysk, o ile zapowiedzi przewodniczącego MKOl Thomasa Bacha się sprawdzą. Wygląda jednak na to, że Litwini i Estończycy nieco zmienili swoje stanowisko.
Przewodniczący estońskiego komitetu olimpijskiego Urmas Soorumaa w rozmowie z tamtejszą telewizją publiczną odciął się od postulatu bojkotu.
- Bojkoty nigdy do niczego sensownego nie doprowadziły - powiedział działacz na antenie ETV. Zdaniem Estończyka, jego kraj poszuka innych metod, by nie dopuścić do startu rosyjskich i białoruskich sportowców na igrzyskach w Paryżu.
Lepiej na igrzyskach niż na froncie?
W dalszej części wypowiedzi, Soorumaa... poszukał plusów obecności Rosjan na igrzyskach. - Większość z nich to żołnierze. Lepiej więc, żeby walczyli na igrzyskach niż na froncie - argumentował.
Wydaje się, że bojkot wykluczają także Litwini. - W negocjacjach z MKOl idziemy w takim kierunku, że groźba bojkotu nie jest potrzebna - powiedziała litewska minister sportu Jurgita Siugzdiniene.
Wiceprezes PZLA Sebastian Chmara jest przeciwny dopuszczaniu Rosjan i Białorusinów do rywalizacji na igrzyskach olimpijskich:
Polskie Radio będzie Oficjalnym Nadawcą Igrzysk w Paryżu. Na relacje i transmisje zapraszamy na anteny oraz do portalu PolskieRadio24.pl
Oryginalna oprawa graficzna igrzysk. Polskie Radio wzięło udział w prezentacji
Czytaj także:
/empe/kier