- Jastrzębski Węgiel wyeliminował Halkbank Ankara, a broniąca trofeum Grupa Azoty ZAKSA dwukrotnie wygrała z włoską Perugią
- Według Jakuba Bednaruka, teraz to polskie kluby, a nie włoskie rozdają karty w Europie
Siatkarskie centrum jest w Polsce. "Cudowne chwile"
Po raz pierwszy w historii finał Ligi Mistrzów siatkarzy będzie wewnętrzną sprawą polskich drużyn. Najpierw w środę Jastrzębski Węgiel wyeliminował Halkbank Ankara, a dzień później broniąca trofeum Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle po raz drugi pokonała naszpikowany gwiazdami zespół Sir Sicoma Monini Perugia.
- Cudowne chwile polskiej siatkówki. Przez ostatnie 20 lat centrum siatkarskie było we Włoszech, grali tam najlepsi zawodnicy - przypomniał Jakub Bednaruk.
Były siatkarz, który podczas kariery zawodniczej występował w Italii, zauważył, że w ostatnich latach to polskie kluby rządzą w Lidze Mistrzów. Dwie poprzednie edycje rozgrywek wygrała Grupa Azoty ZAKSA.
- Polska siatkówka pokazuje, że wybrała jakiś inny kierunek, inny sposób i to teraz działa. Włosi nie mają odpowiedzi - uznał Bednaruk.
Włosi zazdroszczą Polakom. "Podglądają i pytają"
Ekspert Polsatu Sport zdradził, iż sukcesy polskich klubów skłoniły włoskie środowisko do refleksji.
- Z tego co wiem, Włosi są zainteresowani już nie tylko zawodnikami, ale i ludźmi pracującymi wokół naszej siatkówki. Podglądają i pytają: jak wy to robicie? - mówił Jakub Bednaruk. - To sukces całej polskiej siatkówki - dodał.
Finał Ligi Mistrzów zaplanowano na 20 maja. Ma odbyć się w Turynie, ale, jak przyznał prezes PZPS Sebastian Świderski, istnieje możliwość, że mecz zostanie rozegrany w którymś z włoskich miast.
00:30 Bednaruk.mp3 Jakub Bednaruk jest pod wrażeniem siły polskich klubów siatkarskich (IAR)
Czytaj także:
/empe, IAR