Pilny komunikat ministerstwa po spotkaniu Małysza z Piesiewiczem
Zakończyło się spotkanie Adama Małysza z Radosławem Piesiewiczem w ministerstwie sportu. Po wszystkim resort wydał komunikat. Z oświadczenia wynika, że zatriumfował prezes PKOl-u.
2026-01-29, 21:55
- Taki przelew dostaje Kamil Stoch od państwa. Dożywotnia pensja
- Nie podała ręki Sabalence. Białorusinka wprost o zachowaniu Ukrainki
- Spełnił się najgorszy scenariusz dla Świątek. Sabalenka się cieszy
Triumf Piesiewicza w spotkaniu z Małyszem
Obaj prezesi zjawili się w siedzibie resortu na zaproszenie ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego. Zaproponował on dialog pomiędzy zwaśnionymi stronami, dotyczący składu olimpijskiego w tej dyscyplinie. Spotkanie trwało prawie trzy godziny i - według relacji wszystkich stron - przebiegało w dobrej, spokojnej atmosferze.
Małysz przyznał, że związek podjął niewłaściwą decyzję w sprawie Sawickiej, nominując pierwotnie Nikolę Komorowską. - Za to mogę tylko obie zawodniczki jeszcze raz publicznie przeprosić - powiedział. Jednocześnie dodał, że PZN nie zgadza się z interpretacją regulaminu, jaką zastosował PKOl, ale akceptuje decyzje tej instytucji.
Pierwotnie w składzie zatwierdzonym przez zarząd PZN znalazła się Maryna Gąsienica-Daniel, której kontrowersje nie dotyczą. Poza nią powołani zostali Komorowska i Piotr Habdas.
Zamieszanie ze składem na ZIO 2026
Po krytyce za wybór Komorowskiej, mimo że według rankingów FIS lepsze wyniki osiągała Sawicka, związek dokonał tej zmiany, ale nie poinformował o tym publicznie. Zanim to nastąpiło, Komorowska wysłała do mediów oświadczenie, że wobec fali hejtu rezygnuje z udziału w igrzyskach.
PKOl w zatwierdzonym w poniedziałek 60-osobowym składzie olimpijskiej reprezentacji również umieścił Sawicką, ale też w miejsce Habdasa nominował Michała Jasiczka, tłumacząc decyzję m.in. nieprawidłowym modelem finansowania przygotowań zawodników przez związek. PZN domaga się jednak przywrócenia Habdasa, m.in. dlatego, że Jasiczek nie był obecny w systemie badań sportowo-lekarskich Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej w Warszawie przez ostatnie dwa lata oraz nie był regularnie poddawany kontrolom antydopingowym.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mw