Iga Świątek mówi otwarcie: męczyłam się. I ujawnia, co się zmieniło

Iga Świątek rozpoczyna turniej w Stuttgarcie i komentuje pierwsze tygodnie współpracy z nowym trenerem, Francisco Roigiem. Polska tenisistka wyznała, że jej dotychczasowy sposób gry był bardzo męczący i zdradziła planowane zmiany.

2026-04-15, 17:46

Iga Świątek mówi otwarcie: męczyłam się. I ujawnia, co się zmieniło
Iga Świątek przemówiła przed turniejem w Stuttgarcie. Foto: MATTHEW STOCKMAN/Getty AFP/East News
Czytaj więcej:

Iga Świątek walczy o przełamanie w Stuttgarcie i opowiada o zmianach w grze

Iga Świątek (4. WTA) w środowy wieczór w turnieju WTA 500 na kortach ziemnych w Stuttgarcie rozpocznie walkę o przełamanie złej serii. Jednocześnie na antenie Canal+ tenisistka podsumowała początek współpracy z Francisco Roigiem. — Skoncentrowaliśmy się głównie na powrocie do podstaw i złapaniu większego luzu na korcie. Żebym nie grała skulona, "wklejona" w ziemię i napięta. To jest, mówiąc krótko, bardzo męczące — przyznała.

Zawodniczka zwróciła uwagę na techniczny aspekt treningów w kontekście gorszych wyników w tym sezonie. Sześciokrotna triumfatorka imprez wielkoszlemowych w trzech tegorocznych turniejach odpadła w ćwierćfinale, a w Miami przegrała już w II rundzie. — W pewnym sensie pomógł mi technicznie. Skupiliśmy się też na regularności i podejmowaniu decyzji — stwierdziła. — Żebym wykorzystała bardziej swoją intuicję i luz, które od zawsze mam na korcie, ale który gdzieś się trochę zgubił — dodała.

Tenisistka zaznaczyła, że proces wprowadzania nowych elementów wymaga czasu. — Nie wiem, czy to jest zmiana, która może wejść w życie w tydzień, ale daję sobie czas i mam nadzieję, że ten proces "zaskoczy". Nie jest jednak tak, że musi się to zdarzyć w tym tygodniu czy w przyszłym — oceniła.

Przed zatrudnieniem Francisco Roiga Świątek konsultowała się z Rafaelem Nadalem

Przed podjęciem decyzji o współpracy z Francisco Roigiem, tenisistka zasięgnęła opinii na jego temat. — Rozmawiałam o nim z Rafą i dowiedziałam się, jakie ma podejście. Rozmowa z Francisco to wszystko potwierdziła. To trener, który nie owija w bawełnę i mówi szczerze, co działa, a co nie — zaznaczyła.

Kluczowe dla ostatecznej decyzji okazały się pierwsze wspólne treningi na korcie. — Gdy wyszliśmy na kort w Akademii Rafy, to miałam okazję zobaczyć, czy to, co on widzi jest spójne z tym, co ja widzę i faktycznie tak było — stwierdziła. — Mam bardzo pozytywne odczucia i czuję, że jest to droga, która może zaprowadzić mnie do przodu — dodała Świątek.

Źródło: PolskieRadio24.pl/Canal+/mg

Polecane

Wróć do strony głównej