more_horiz
Wiadomości

Liga Konferencji. Lech Poznań - F91 Dudelange. Goście mają pretensje do sędziego

Ostatnia aktualizacja: 19.08.2022 07:35
Lech Poznań wygrał pierwszy mecz czwartej rundy eliminacji do Ligi Konferencji, ale gra mistrzów Polski była daleka od oczekiwań. -  Druga bramka dla Lecha padła ze spalonego - zauważył po meczu trener F91 Dudelange, Carlos Fangueiro.
Piłkarze Lecha cieszą się z bramki, która padła ze spalonego.
Piłkarze Lecha cieszą się z bramki, która padła ze spalonego.Foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Znajdujący się na ostatnim miejscu w tabeli Ekstraklasy Lech, w Europie wciąż osiąga lepsze wyniki niż w rozgrywkach krajowych. W czwartkowy wieczór, "Kolejorz" wygrał z luksemburskim F91 Dudelange 2:0 po golach Kristoffera Velde i Mikaela Ishaka. Autor drugiego gola, w momencie podania znajdował się na pozycji spalonej.

 Druga bramka dla Lecha padła ze spalonego, a ten gol zmienił sytuację na boisku. Inaczej gra się przy stanie 0:1, a inaczej, gdy przegrywasz 0:2. Nadal wierzę w mój zespół. Jeśli za tydzień zagramy z większym zaangażowaniem, to jeszcze wszystko jest możliwe - powiedział trener gości, Carlos Fangueiro.

- Jestem niezadowolony z tego meczu i wręcz sfrustrowany. Lech jest w takim momencie, że powinniśmy wykorzystać jego słabość. Chcieliśmy grać wysokim pressingiem, ale nie umieliśmy go zastosować. Gospodarze mieli za dużo miejsca na boisku, przez co straciliśmy bramki. Już w pierwszej połowie przeprowadziłem dwie zmiany, bo nie mogłem patrzeć na naszą grę. Nie radziliśmy sobie z atakami Lecha, to nie wyglądało tak, jak na treningach, dlatego wprowadziłem dwóch piłkarzy, którzy realizowaliby moje założenia. Muszę przyznać, że po wejściu tych dwóch zawodników nasza gra poprawiła się. Po przerwie graliśmy lepiej, prowadziliśmy grę, rozgrywaliśmy piłkę, byliśmy bardziej mobilni. Niestety, to nie wystarczyło na Lecha. Nie spełniliśmy oczekiwań, nie graliśmy tak, jak powinniśmy. Być może gra na tym stadionie miała na nas wpływ, moi zawodnicy nie są przyzwyczajeni do gry na takich dużych obiektach i przy tak głośnym dopingu - dodał portugalski szkoleniowiec.

Posłuchaj
00:31 jerzy engel lech dudelange.mp3 Zdaniem Jerzego Engela, polskie zespoły pokazały się z dobrej strony (IAR) 

Mimo umiarkowanego optymizmu, mankamenty w grze Lecha widział trener John Van Der Brom.

To nie był łatwy mecz i nie był to też nasz najlepszy występ w tym sezonie. Nawet w przegranych meczach graliśmy lepiej, choćby w ostatnią niedzielę ze Śląskiem. To, co dziś jest najważniejsze, to zwycięstwo, a także, że potrafiliśmy kreować sytuacje i je wykorzystywać. Nie daliśmy też rywalom szansy na stworzenie okazji. Ale stać nas lepszą grę i mam nadzieję, że pokażemy to za tydzień. Dwubramkowa zaliczka to dobry wynik przed rewanżem, ale to jeszcze nie koniec walki. Cieszę się z wygranej, ale także, że nie musimy grać w niedzielę ligowego meczu. Zawodnicy dostali dwa dni wolnego i potem możemy skupić się już tylko na rewanżowym spotkaniu z Dudelange - powiedział opiekun mistrzów Polski.

Rewanżowy mecz odbędzie się 25 sierpnia o 20:30.

Czytaj także:

Zobacz także

Zobacz także