Kłopoty producentów żywności
Europejscy producenci obawiają się strat poniesionych w związku z rosyjskim embargiem. Choć Moskwa zamknęła granice tylko na część produktów może to przynieść poważne konsekwencje.
2014-08-13, 18:37
Posłuchaj
W tym roku choć na brak urodzaju nie możemy narzekać to zamknięcie wschodniego rynku spowodowało gwałtowny spadek cen. Rolnicy ucierpią z powodu rosyjskiego embargo na polskie warzywa i owoce. Producenci papryki już poprosili państwo o wsparcie.
Problemy z żywnością
Prorządowe media twierdzą, że Rosja nie potrzebuje zachodniej żywności i nie ucierpi z braku dostaw. W Polsce może być problem z nadwyżką towaru.
- Trudno będzie nagle zwiększyć popyt na jabłka, paprykę, sałatę i przetwory mleczne biorąc pod uwagę fakt, że na rynek rosyjski trafiało ok. 6 proc. całego naszego eksportu. Oznacza to, że nawet jeśli bardzo byśmy się starali to, nie uda nam się tego wszystkiego zjeść. Zwłaszcza, że termin niektórych produktów jest bardzo krótki. Nie da się też ukryć, że poniesiemy duże straty utylizując bardzo żywność . W świecie, w którym mamy problem z niedoborem żywności utylizacja nie jest dobrym pomysłem. Dlatego banki żywności zgłosiły się już z propozycją przekazywania nadwyżek towarów – powiedział w PR24 Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.
Sprawa europejska
Unia Europejska dopiero we wrześniu podejmie decyzje odnośnie pomocy dla rolników, którym rynek zbytu zamknął się wraz z rosyjskim embargiem. Na rekompensaty trzeba będzie poczekać.
- Można odnieść wrażenie, że Unia Europejska kompletnie nie potrafi poradzić sobie z problemem nadwyżki towaru. O tym, że będą retorsje ze strony Rosji wiedzieli wszyscy. Plan awaryjny powinien być już dawno przygotowany. Okazuje się, że na decyzje będziemy musieli czekać przez cały miesiąc. W takim czasie bardzo duża część żywności się zmarnuje. Surowce trafią na rynek w niższych cenach. Finalnie okaże się, że te straty będą znacznie wyższe. W wyniku załamania rynku cen na produkty. Straci na tym cała gospodarka Unii Europejskiej, a produkcja rolnicza przestanie być rentowna. Odwlekanie decycji jest bardzo złym pomysłem- dodał w PR24 Andrzej Gantner.
PR24/Paulina Olak