Trzęsienie ziemi w Nepalu
Nepalska policja informuje, że w wyniku sobotniego trzęsienia ziemi w samym Nepalu zginęły 1953 osoby, w tym w Katmandu co najmniej 721. W Indiach władze poinformowały o 53 ofiarach śmiertelnych. Według oficjalnych chińskich źródeł w Tybecie zginęło 17 osób. Łącznie rannych jest 5 tys. ludzi.
2015-04-26, 11:55
Posłuchaj
Władze boją się, że ostateczna liczba ofiar kataklizmu będzie znacznie wyższa. Podobne obawy ma Krzysztof Renik, dziennikarz, podróżnik, były korespondent Polskiego Radia w Azji Południowej.
– Skutki tego trzęsienia ziemi będą znacznie bardziej tragiczne aniżeli to wynika z dotychczasowych doniesień medialnych i prasowych – mówił gość Polskiego Radia 24.
Wstrząs o sile 7,9 w skali Richtera nastąpił w sobotę przed południem czasu lokalnego. Około pół godziny później wystąpił kolejny wstrząs o sile 6,6. Nastąpiło także kilkanaście kolejnych, już słabszych wstrząsów. Było to najsilniejsze trzęsienie ziemi w Nepalu od 81 lat.
– Epicentrum tego trzęsienia ziemi znajdowało się ok. 100 kilometrów na zachód od Doliny Katmandu i stolicy Nepalu. To obszar szalenie gęsto zaludniony. Zamieszkuje tam 600 osób na kilometr kwadratowy. Skutki będą więc zatrważające – powiedział Krzysztof Renik.
Polscy ratownicy, decyzją minister spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej, wylatują do Nepalu, by pomagać w usuwaniu skutków tragedii.
– Polska grupa ratownicza składa się z 81 strażaków z jednostek z Gdańska, Warszawy, Nowego Sącza, Łodzi i Poznania, a także pięciu strażaków z Komendy Głównej Straży Pożarnej. Strażacy zabierają ze sobą 12 psów ratowniczych specjalnie szkolonych do tego, by poszukiwać pod gruzami ludzi żywych – mówił w Polskim Radiu 24 Paweł Frątczak, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej.
Polskie Radio 24/dds