Eksplozja w centrum Stambułu
Co najmniej 10 osób zginęło, a 15 zostało rannych w wybuchu, do którego doszło we wtorek w historycznej części Stambułu przed Błękitnym Meczetem. Tureckie władze podejrzewają, że był to akt terroru. Prezydent Recep Tayyip Erdogan powiadomił, że zamachu dokonał Syryjczyk.
2016-01-12, 12:01
Posłuchaj
Wedle wczesnych i doniesień telewizji TRT, za wybuchem mógł stać zamachowiec samobójca. Później pojawiły się informacje, że bomba znajdowała się pod przystankiem autobusowym. Władze badają rodzaj użytego ładunku wybuchowego i prowadzą śledztwo mające ustalić sprawców. W pobliżu miejsca eksplozji znajdują się popularne wśród turystów obiekty, m.in. Hagia Sophia i Błękitny Meczet.
Karol Wasilewski z Centrum Inicjatyw Międzynarodowych przyznał, że jako pierwszego podejrzanego wskazuje się Państwo Islamskie, ale nie należy zapominać także o innych grupach przeprowadzających zamachy w Turcji.
– Plac jest częścią dzielnicy, gdzie wedle miejskich legend znajduje się centrum rekrutacyjne Państwa Islamskiego w Stambule. Jednak pojawiają się głosy, że zamachy zostaną połączone z Partią Pracujących Kurdystanu – wyjaśniał specjalista.
Dr Maciej Milczanowski z Wyższej Szkoły Zarzadzania i Informatyki w Rzeszowie stwierdził, że trop prowadzi do Państwa Islamskiego.
– Turcja prowadzi akcje zbrojne przeciw komórkom Państwa Islamskiego na Bliskim Wschodzie, ale mówienie w taki sposób, to spłycanie problemu. Ankara prowadzi operacje zbrojne już od dłuższego czasu, ale trwa istotna gra polityczna między Turcją a ISIS – powiedział ekspert.
Wieloletni korespondent na Bliskim Wschodzie Mariusz Borkowski ocenił, że spekulacje dotyczące winnych zamachu są przedwczesne. Winnym może być Państwo Islamskie, Kurdowie, ale tez sam turecki rząd.
– Skala dzisiejszego zamachu w Stambule nie jest tym, na co stać Kurdów i Państwo Islamskie. Tym bardziej, że Turcja ma długa litanię grzechów współpracy z kalifatem. Taki zamach stawia ją w gronie ofiar, a nie współsprawców, co jest wygodne dla Ankary – mówił gość Polskiego Radia 24.
Natomiast Krzysztof Liedel z Centrum Badań nad terroryzmem Collegium Civitas nie miał wątpliwości, że głównym podejrzanym o zamach w Stambule jest Państwo Islamskie.
– Tylko Państwo Islamskie jest w stanie przeprowadzić na tyle skuteczny atak w samym sercu Turcji. Kraj dotykały różne zamachy, ale najczęściej miały miejsce na pograniczu z Syrią. Dostać się do Stambułu i dokonać zamachu w jednej z najbardziej prestiżowych dzielnic nie jest łatwo, więc za atakiem najprawdopodobniej stoi Państwo Islamskie – powiedział ekspert.
Polskie Radio 24/gm/pj