Filip Pazderski o strzelaninie w Monachium
Filip Pazderski z Instytutu Spraw Publicznych zauważył, że takie zdarzenia jak w Monachium, są wyzwaniem dla polityków – by ci nie dali się pokusie łatwych rozwiązań, które w atmosferze strachu, nadmiernie ograniczałyby swobody obywatelskie i pozwalały służbom na wchodzenie w prywatność poszczególnych ludzi. O szczegółach w Polskim Radiu 24.
2016-07-24, 11:05
Posłuchaj
– Nie neguję tego, żeby służby miały odpowiednie narzędzia, ale w czasach narastającego strachu, zwiększa się pokusa ze strony rządzących, by ingerować w zakres naszej działalności, chociażby związanych z Internetem – powiedział Filip Pazderski. – Takie zdarzenia jak w Monachium to większa pożywka dla polityków odwołujących się do haseł radykalnych i populistycznych – dodał.
Gość Polskiego Radia 24 wskazał, że takie osoby jak zamachowiec z Monachium, bardziej potrzebują pomocy medycznej niż inwigilacji.
– To był przypadek osoby, która miała zaburzenia psychiczne. Są tu podobieństwa do działania Andersa Brevika sprzed pięciu lat. To były osobowości rozkołysane emocjonalnie i to ich doprowadziło do takiego czynu – mówił w Polskim Radiu 24 o monachijskim napastniku, który w piątek zastrzelił 9 osób, a następnie popełnił samobójstwo.
Filip Pazderski odniósł się również do przyjętej przez Senat i Sejm ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Ustawa czeka na podpis prezydenta.
– Ten dokument nie wyciszy sporów. Po pierwsze dlatego, że nie rozwiązuje problemów wskazanych jako główne w raporcie doradczym Komisji Weneckiej. Po drugie, wprowadza procedurę funkcjonowania Trybunału, która utrudni mu sprawne działanie – wymieniał gość Polskiego Radia 24.
W programie również komentarz m.in. do zamieszania w kadrach Platformy Obywatelskiej i powołania sejmowej komisji śledczej ws. afery Amber Gold.
Z Filipem Pazderskim rozmawiała Aleksandra Kozera.
Polskie Radio 24/dds