90 lat temu urodziła się Mirosława Zakrzewska-Kotula
Mirosława Zakrzewska-Kotula, reprezentantka Polski w siatkówce. Srebrna medalistka mistrzostw świata w tej dyscyplinie. Reprezentowała nasz kraj także w koszykówce.
2022-12-06, 05:00
Tragiczne wojenne losy
6 grudnia 1932 roku w stolicy polskiego włókiennictwa Łodzi przyszła na świat Mirosława Zakrzewska. Los straszliwie ją doświadczył. W czasie agresji Niemiec na nasz kraj zginęli jej rodzice. Już jako dziecko musiała sobie zacząć sama dawać radę. Gdy skończyła się pożoga wojenna miała zaledwie 13 lat. Ucieczkę od otaczającej jej rzeczywistości znalazła w sporcie. Była wysoką dziewczyną. To spowodowało, że zainteresowała się grami zespołowymi. Wspaniale radziła sobie w siatkówce oraz koszykówce. Bardzo dobrze sprawdzała się także w szczypiorniaku. Jej pierwszym klubem gdzie mogła realizować swoje pasje we wszystkich tych konkurencjach był HKS Znicz Łódź.
Najlepsza z najlepszych
Mając 16 lat zadebiutowała w reprezentacji kobiet w siatkówce w pierwszym historycznym pojedynku tej drużyny. W Warszawie Polska pokonała Czechosłowację 3:1. Tak zaczęła się droga Zakrzewskiej ku sportowej sławie. Na I czempionacie starego kontynentu, który odbył się w 1949 roku w Pradze stanęliśmy na trzecim stopniu podium. Przegraliśmy jedynie z gospodyniami i tryumfatorkami turnieju reprezentantkami Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Rok później ulegliśmy jedynie Sowietkom. Tym samym wywalczyliśmy srebro. W 1952 r. zostały zorganizowane I mistrzostwa świata w Moskwie. Tam nasze panie osiągnęły największy sukces w dotychczasowej historii występów na czempionatach globu. A minęło od tamtego wydarzenia już 70 lat. Na zawodach kolejno odprawiliśmy z kwitkiem Węgry, Bułgarię, Indie, Rumunię, Czechosłowację oraz Francję. Tak doszliśmy do potyczki o tytuł. W nim natknęliśmy się na Rosjanki. Niestety finał był jednostronnym widowiskiem. Polegliśmy w trzech krótkich setach 8:15, 4:15 oraz 8:15. Niemniej wywalczyliśmy miejsce na drugi stopniu podium, jedyne w naszych dziejach. Na tej imprezie Zakrzewska dostąpiła wyjątkowego zaszczytu.
- W czasie moskiewskich mistrzostw świata w 1952 roku, w których Polki zdobyły srebrny medal, została uznana za najwszechstronniejszą siatkarkę tych mistrzostw - donosiła polska prasa.
Sukcesy na kontynentalnym podwórku oraz wysoka ocena jej dokonań na całym globie spowodowały, że uznano ją za jedną z najlepszych zawodniczek w tamtych czasach.
Później już tak spektakularnych tryumfów nie odnosiła. Udało się jej jeszcze zdobyć dwa brązy w Europie, ostatni w 1958 r. Siatkarską karierę reprezentacyjną zakończyła trzy lata później. W koszulce z orzełkiem na piersi pojawiła się w 112 pojedynkach.
- Była sportowo wszechstronnie uzdolniona, mogła wystąpić w wielu dyscyplinach sportowych i to z dużym powodzeniem. Zakochała się jednak w siatkówce i jej pozostała wierna (…) Mirka trochę inaczej traktowała piłkę od pozostałych zawodniczek, jakby ją pieściła i z wielkim czuciem kierowała na pole przeciwniczek. Była bardzo ambitna i zawsze gotowa do największego wysiłku i poświęcenia – wspominała ją koleżanka z drużyny biało czerwonych Bronisława Ziętek.
Urodzona w Łodzi zawodniczka nie poprzestała tylko na siatkówce. Dostąpiła także zaszczytu reprezentowania Polski aż 14 krotnie w zespole koszykówki. Wystąpiła na III czempionacie starego kontynentu w Moskwie. Zajęliśmy na nim 5 miejsce.
Sukcesy na krajowych parkietach
Wszechstronna sportsmenka zaczęła swoją wybitną karierę w Zniczu. Następnie zasiliła klub Chemia, który w późniejszych latach przeistoczył się w Unię Łódź. W jego barwach zdobyła dwukrotnie mistrzostwo kraju w siatkówce. I uwaga także trzykrotnie w piłce ręcznej. Wręcz nieprawdopodobne jak wszechstronną zawodniczką była Zakrzewska, która w późniejszych latach przejęła nazwisko po mężu Kotula. W 1955 r. postanowiła zmienić środowisko. Przeszła do BKS Stal.
- Gdy robiło się zimno na dworze, przenosiliśmy się na salę. Dziewczyny grały tam w siatkę, wśród nich była Mirosława Zakrzewska-Kotula, najlepsza siatkarka Europy, która trafiła do Bielska. Upatrzyła mnie sobie któregoś razu i zawołała: „Chodź tu, junior, będziemy odbijać”. Miałem sine ręce, bo ona była budowy Ireny Szewińskiej - wielka kobita, ręce za kostki. Waliła we mnie jak w bęben, ale mnie się to podobało. Wolała ćwiczyć ze mną niż z dziewczynami - wspominał Wiktor Krebok późniejszy uczestnik igrzysk olimpijskich w Atlancie.
Po dwóch latach spędzonych w BKS zasiliła szeregi Wisły z Grodu Kraka. W barwach Białej Gwiazdy zdobyła swój ostatni tytuł czempionki naszego kraju. W trakcie pobytu w Krakowie spotkał ją duży zaszczyt.
- Czołowa siatkarka naszego kraju, reprezentantka Wisły Mirosława Kotula otrzymała wczoraj przyznany jej przez GKKFiT tytuł zasłużonego mistrza sportu. Dyplom z honorowym wyróżnieniem wręczył sportsmence przewodniczący KKKFiT Józef Marecki. Na uroczystości obecni byli zasłużeni działacze klubu - można było przeczytać na łamach Gazety Krakowskiej.
Na koniec kariery urodzona w Łodzi zawodniczka przeniosła się na wybrzeże do Startu Gdynia.
- W 1962 roku drużynę zasiliła najlepsza polska siatkarka tamtego okresu - Mirosława Zakrzewska-Kotula, która grała w zespole przez cztery sezony, na dłużej nie pozwoliło jej zdrowie - donosiły media klubowe.
Niestety mimo zaledwie 30 lat musiała przerwać karierę. Postanowiła wrócić do rodzinnej Łodzi. W niej 21 listopada 1985 roku na zawsze nas opuściła.
Źródła: gdymilknaoklaski.pl, historiawisly.pl, aktualności.siatka.org, ksgdynia.prv.pl,
AK