Ceny paliw zaskoczą. Kierowcy odczują zmianę. Są nowe prognozy

2024-05-24, 13:34

Ceny paliw zaskoczą. Kierowcy odczują zmianę. Są nowe prognozy
Analitycy twierdzą, że skala spadków cen paliw, jakich można spodziewać się między 27 maja i 2 czerwca, jest "znacząca". Foto: Shutterstock/Maria Sbytova

W najbliższym tygodniu skala spadków cen paliw na stacja może być znacząca - prognozują analitycy portalu e-petrol.pl. Ich zdaniem litr benzyny 95 może średnio kosztować 6,45 - 6,57 zł, a oleju napędowego - od 6,46 do 6,59 zł.

Analitycy portalu e-eptrol.pl ocenili w piątek, że skala spadków cen paliw, jakich można spodziewać się między 27 maja i 2 czerwca, jest "znacząca".

"Średnia cena benzyny Pb98 ulokuje się w przedziale 7,12-7,25 zł/l. W przypadku benzyny 95-oktanowej spodziewamy się, że ceny na stacjach będą plasować się między 6,45 i 6,57 zł/l" - poinformowali. Dodali, że tanieć ma także olej napędowy, średnio do 6,46-6,59 zł/l. "Jeśli chodzi o autogaz, spodziewamy się zmian w dół do poziomu 2,72-2,79 zł/l" - wskazali analitycy.

Zauważyli, że to dobra wiadomość zwłaszcza w kontekście nadchodzącego "długiego weekendu".

Ceny w mijającym tygodniu

Analitycy zaznaczyli, że na przestrzeni ostatniego tygodnia zmiana średnich cen rafineryjnych nie była "znacząca". Z danych e-petrol.pl wynika, że średnia cena benzyny 98-oktanowej wynosi obecnie 5471 zł/m sześc., czyli o niecałe 21 zł więcej niż przed tygodniem. Odmiana 95-oktanowa potaniała o 35 zł, do 5018 zł/m sześc. "Szesnastozłotowa podwyżka była udziałem obu średnich destylatów - diesel kosztuje dzisiaj 4967 zł/m sześc., a olej opałowy 4063 zł/m sześc." - dodali analitycy.

Wskazali, że w najbliższym czasie sporo uwagi może skupiać się m.in. na spotkaniu OPEC czy dalszym biegu konfliktu bliskowschodniego. "Wydaje się jednak, że te emocje nie dotkną jeszcze polskiego rynku i możemy spokojnie oczekiwać niższych cen na stacjach" - stwierdzili.

Analitycy zwrócili uwagę, że na giełdzie naftowej w Londynie w mijającym tygodniu każda kolejna sesja kończyła się spadkiem cen surowca. "Na początku poniedziałkowego handlu baryłka ropa Brent kosztowała ponad 84 dolary, a w czwartek można było ją kupić za niecałe 81 dolarów" - podali.

Dodali, że w piątkowe przedpołudnie jej cena utrzymywała się nieznacznie powyżej 81 dolarów. Podkreślili też, że w ostatnich dniach kluczowe znaczenie dla rozwoju wydarzeń na rynku naftowym miały spekulacje na temat kierunków polityki monetarnej w USA.

"W ocenie ekspertów ograniczenia w dostępie do taniego dolara mogą negatywnie wpływać na tempo globalnego wzrostu gospodarczego, a w dalszej kolejności na popyt na paliwa, stąd obserwowana w mijającym tygodniu przecena na giełdach naftowych" - stwierdzili analitycy.

Zaznaczyli, że na spadek cen surowca wpływało też chwilowe uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie.

"Na początku tygodnia, rynek ropy z niepokojem czekał na otwarcie handlu i reakcję giełd na informację o śmierci irańskiego prezydenta w weekendowej katastrofie śmigłowca. Poza tymi doniesieniami, w serwisach informacyjnych nie pojawiały się nowe niepokojące doniesienia z tego kluczowego dla stabilności dostaw ropy regionu" - przypomnieli analitycy e-petrol.pl. 

Czytaj także:

PAP/mk

Polecane

Wróć do strony głównej