Nowotwór to nie zawsze wyrok. Dr Czarniecki o życiu z rakiem prostaty pod nadzorem lekarza
- Niektóre przypadki raka prostaty są chorobą niskiego ryzyka - powiedział w Polskim Radiu 24 urolog dr Stefan Czarniecki. - Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że osoba operowana z powodu raka prostaty, nie wymaga tego leczenia - dodał. Wskazał też, że w pewnych przypadkach raka prostaty, pacjenci mogą długo korzystać z pełni życia, pod warunkiem pozostawania pod aktywnym nadzorem urologa.
2024-07-08, 21:00
Rak prostaty staje się coraz poważniejszym problemem zdrowotnym w Polsce i Europie. Zgodnie z danymi Krajowego Rejestru Nowotworów, dotyka on ponad 350 tys. Europejczyków rocznie, w tym około 18 tys. Polaków. Przewiduje się, że w 2024 roku liczba chorych na raka prostaty w Polsce wzrośnie do ponad 27 tysięcy.
Przez lata jednym z najczęściej wykonywanych badań pozwalającym wykazać problemy z prostatą było badanie obecności białka PSA u pacjentów. - PSA koreluje z ryzykiem raka, wykrywaliśmy bardzo dużo nowotworów. W latach 90. okazało się jednak, że wykrywamy ich za dużo - powiedział w Polskim Radiu 24 dr Stefan Czarniecki, urolog.
Jak mówił gość Polskiego Radia 24, "bardzo duża część" nowotworów prostaty to choroby, z którymi można żyć i nie trzeba ich leczyć. - Nowotwór prostaty nie jest jedną chorobą, to całe spektrum. W Polsce to 19 tys. nowych rozpoznań, w Europie - 450 tys. nowych rozpoznań rocznie. Ponad 1,5 miliona [mężczyzn] żyje z rakiem prostaty w Europie - wyliczył.
- Z dużym prawdopodobieństwem, osoba operowana z powodu raka prostaty, nie wymaga tego leczenia - zaznaczył.
REKLAMA
Życie z rakiem prostaty. Czym jest "aktywny nadzór" lekarza?
Gość "Samo zdrowie" wyjaśnił, że niektóre przypadki raka prostaty są "chorobą niskiego ryzyka, albo nowotworem prostaty nieistotnym klinicznie". - Te przypadki mają swoją nazwę: glisom-6.
Zaznaczył, że pacjenci z potwierdzoną odmianą glisom-6, czyli mniej więcej jeden na pięciu chorych na raka prostaty, żyją "pod aktywnym nadzorem lekarza", a więc "są poddawani aktywnemu nadzorowi". - Oznacza to, że regularnie badają swoje stężenie PSA we krwi, są poddawani systematycznie i planowo rezonansowi magnetycznemu prostaty, kontrolnie wykonuje się u nich również biopsje prostaty - wymienił.
Czytaj także:
- Podstawą są badania obrazowe. Prof. Durlik radzi, jak ustrzec się raka trzustki
- Akcja "ProstaTa historia". "Rozmawiamy z mężczyznami o ich potrzebach"
- Diagnostyka urologiczna mężczyzn. Doktor Roman Sosnowski: wcześnie wykryty rak prostaty jest trwale wyleczalny
Jak mówił ekspert, "jest możliwość trwania w aktywnym nadzorze, który staje się coraz mniej intensywny, przez wiele lat". - Bardzo prawdopodobne, że duża część chorych, z mało złośliwym nowotworem, nie dożyje czasów, gdy ich leczenie jest konieczne. Możliwe, że uzyskają wiele lat o pełnej jakości życia - podkreślił.
- Aktywny nadzór ma zapisane w kontrakcie, że w razie zauważenia rozwoju choroby, dochodzi do interwencji - zaznaczył dr Czarniecki.
REKLAMA
Więcej w nagraniu:
Posłuchaj
Zapowiedział też, że w Polsce dostępne będzie od jesieni badanie pozwalające na podstawie próbki krwi stwierdzić nie tylko ryzyko zachorowania na raka prostaty, ale też wskazać, czy będzie to agresywny nowotwór.
***
Audycja: Samo zdrowie
Prowadzący: Małgorzata Telmińska
Gość: dr Stefan Czarniecki (urolog)
Data emisji: 08.07.2024
Godzina emisji: 19.33
Polskie Radio 24/ mbl
REKLAMA