Cztery i pół godziny! Kamil Majchrzak spełnił obietnicę w US Open
Kamil Majchrzak po przepięknym spotkaniu wygrał z turniejową dziewiątką i awansował do trzeciej rundy US Open. W starciu z Rosjaninem Karenem Chaczanowem Polak spędził na korcie ponad cztery godziny i wygrał 2:6, 6:7 (4-7), 6:4, 7:5, 7:6 (10-5).
2025-08-29, 00:05
Majchrzak nie rzucał słów na wiatr
- Graliśmy cztery razy i przegrałem cztery razy, więc mam nadzieję, że tu napiszę trochę inną historię. Znamy się dobrze. Postaram się zagrać bez oczekiwań i bez stresu - zapowiedział Majchrzak przed tym meczem. Okazało się, że najwyżej notowany obecnie polski tenisista ma plan na ten mecz, który zrealizował doskonale.
Majchrzak spędził na korcie dokładnie 4 godziny i 31 minut, po raz pierwszy w karierze pokonał zawodnika z najlepszej dziesiątki światowego rankingu. Do pięciu razy sztuka? Tym razem właśnie tak się stało. I to po pięknym dramatycznym meczu, w którym Polak odwrócił losy walki, w trzecim secie broniąc trzy piłki meczowe i wracając z bardzo dalekiej podróży.
To nie ostatnie słowo Polaka
Awans do trzeciej rundy oznacza, że w notowaniu światowego rankingu 8 września, po US Open, Majchrzak awansuje w okolice 60. miejsca, co będzie jego najlepszym wynikiem w karierze. Obecnie jest 76., a najwyżej był 75.
Oczywiście po tym spotkaniu Majchrzak myśli już o kolejnym meczu i wszystko wskazuje, że to on będzie w nim faworytem. W sobotę rywalem Polaka będzie Leandro Riedi. Szwajcar, który do turnieju głównego dostał się przez kwalifikacje, również sprawił w czwartek niespodziankę. Pokonał rozstawionego z numerem 19. Argentyńczyka Francisco Cerundolo 3:6, 4:6, 6:4, 6:4, 6:2.
- Iga Świątek zwróciła się do Taylor Swift. Nie przeszła obojętnie
- Iga Świątek pobiła rekord! Osiągnięcie przetrwało prawie 30 lat
- Świątek, kosmos i przekleństwa. Takiej konferencji na US Open jeszcze nie było
Źródło: PAP/ps