Protesty w Iranie. Ogromna inflacja i zapaść waluty wyprowadziły ludzi na ulice

Rosnąca inflacja i gwałtowna zapaść waluty wywołały kolejną falę protestów w Iranie. - Inflacja w grudniu wyniosła ponad 52 procent, przy czym są to dane oficjalne. Jeśli weźmie się pod uwagę inflację żywnościową, to jest ona na poziomie 72 procent. Tymczasem podwyżki od marca dla sfery budżetowej mają wynieść 20 procent - mówi prof. Maciej Münnich z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. 

2026-01-02, 21:40

Protesty w Iranie. Ogromna inflacja i zapaść waluty wyprowadziły ludzi na ulice
Protesty w Iranie . Foto: HANDOUT/AFP/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W Iranie trwają protesty społeczne
  • Irańczycy wyrażają swoje niezadowolenie zwłaszcza ze złej sytuacji gospodarczej
  • Władzom Iranu interwencją militarną grozi prezydent USA

Protesty w Iranie przybierają na sile. W kilku miastach doszło do starć z siłami bezpieczeństwa, są ofiary śmiertelne, a sytuacja budzi coraz większe zaniepokojenie także poza regionem. Obecna fala demonstracji uznawana jest za najpoważniejszą od 2023 roku i ma wyraźne podłoże ekonomiczne - rosnącą inflację, stagnację gospodarczą oraz gwałtowny spadek wartości riala. Protesty rozpoczęły się w Teheranie od strajku kupców, po czym szybko rozlały się na co najmniej 20 obszarów kraju, głównie w zachodnich prowincjach. Demonstranci wznoszą zarówno hasła ekonomiczne, jak i polityczne, w tym znane z 2022 roku "Kobieta, Życie, Wolność".

Jak podkreśla prof. Maciej Münnich, obecne protesty nie osiągnęły jeszcze skali tych sprzed kilku lat, ale ich przyczyny pozostają niezmienne. - Zginęło pięć osób protestujących i jeden zwolennik reżimu ajatollahów. Skala protestów z pewnością nie jest taka, jak była w 2019 czy w 2022 roku. Natomiast powód jest ten sam, czyli gospodarka. To od dawna jest punkt zapalny - ocenia ekspert.

Posłuchaj

prof. Maciej Münnich o sytuacji w Iranie (Świat w powiększeniu) 27:01
+
Dodaj do playlisty

Protesty w Iranie. Gospodarka w gruzach

Sytuację społeczną dodatkowo pogarszają dane makroekonomiczne. - Inflacja w grudniu wyniosła ponad 52 procent, przy czym jest to inflacja oficjalna. Jeśli weźmie się pod uwagę inflację żywnościową, to wynosi ona 72 procent. Tymczasem podwyżki od marca dla sfery budżetowej to 20 procent. Niezadowolenie społeczne jest więc dość oczywiste - wskazuje prof. Münnich. Jak dodaje, tym razem kryzys wiąże się również z gwałtowną zapaścią waluty. - Jeśli zestawimy ostatnie dwa lata, to rial stracił na wartości około 300 procent - wyjaśnia.

Zdaniem rozmówcy PR24 szczególnie istotne jest to, kto do protestów dołącza. - Zapaść waluty i ogromna inflacja uderzają w ludzi w bardzo oczywisty sposób i po raz pierwszy zaczęły protestować bazary, czyli kupcy. W Iranie rody kupieckie mają swoje znaczenie, również polityczne. Do kupców dołączają studenci, a także mniejszości etniczne - Kurdowie na zachodzie, Azerowie na północnym zachodzie oraz Beludżowie na południowym wschodzie kraju. To właśnie tam obserwujemy obecnie najwięcej aresztowań, a nie w Teheranie, gdzie protesty wcale nie są silne - zaznacza ekspert.

Tymczasem sytuacja w Iranie ma również wymiar międzynarodowy. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zagroził interwencją, jeśli irańskie siły bezpieczeństwa otworzą ogień do demonstrantów, podkreślając, że USA są "gotowe do działania". Przypomniał jednocześnie o wcześniejszych amerykańsko-izraelskich atakach na irańskie obiekty nuklearne i wojskowe oraz ostrzegł przed kolejnymi uderzeniami w przypadku wznowienia prac nad programem nuklearnym lub balistycznym.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24

Prowadzący: Michał Strzałkowski

Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej