Katastrofa Jeju Air. Tragedii można było uniknąć? Nowe ustalenia

Najnowsze ustalenia wskazują, że ofiary katastrofy Boeinga 737 linii lotniczych Jeju Air mogły przeżyć, gdyby nie uderzenie w betonowy element znajdujący się na końcu pasa startowego lotniska w Muan. W wypadku, do którego doszło pod koniec 2024 roku zginęło 179 osób. 

2026-01-09, 09:45

Katastrofa Jeju Air. Tragedii można było uniknąć? Nowe ustalenia
Boeing 737 uderzył w nasyp z betonowym elementem, który znajdował się na końcy pasa na lotnisku w Muan. Foto: IMAGO/Matrix Images / Kwak Kyung-Keun/Imago Stock and People/Eas

Nowe informacje ws. katastrofy Jeju Air

Uderzenie w pas startowy nie było na tyle silne, aby spowodować poważne obrażenia u pasażerów - wynika z symulacji. Samolot linii Jeju Air podczas podejścia do lądowania zderzył się ze stadem ptaków. W wyniku uszkodzeń musiał lądować bez podwozia, jednak nie wyhamował przed końcem pasa i rozbił się o znajdujący się za nim betonowy element. Katastrofę przeżyły jedynie dwie stewardessy, które siedziały na samym końcu samolotu. 

Te ustalenia to pokłosie raportu, zleconego przez podległą południowokoreańskiemu rządowi Radę ds. Badania Wypadków Lotniczych i Kolejowych. Według symulacji, katastrofę mogli przeżyć wszyscy obecni na pokładzie. Samolot rozbił się o element, który nie spełniał międzynarodowych norm w zakresie bezpieczeństwa - poinformowała w czwartek członkini dwupartyjnej parlamentarnej specjalnej komisji ds. wypadku Kim Eun-hye.

Lotnisko nie spełniało norm bezpieczeństwa

Południowokoreański instytut inżynierii konstrukcyjnej wykazał, że uderzenie w betonową podstawę urządzenia nawigacyjnego było główną przyczyną śmierci 179 pasażerów. Gdyby go tam nie było, maszyna zatrzymałaby się po 770 m. Co więcej, gdyby urządzenie stało na mniej trwałej podstawie, prawdopodobnie samolot nie doznałby tak poważnych uszkodzeń. 

W związku z tym, że pełna treść raportu nie została jeszcze opublikowana, zarówno komisja badająca wypadek, jak i firma Korea Airports Corp, zarządzająca lotniskiem w Muan nie udzieliły komentarza dotyczącego ustaleń. Kim Eun-hye twierdzi jednak, że do tragedii doszło w wyniku wieloletnich zaniedbań. Wskazała na bierność w kwestii dostosowania lotniska do międzynarodowych przepisów. Pas był zresztą uznany za niebezpieczny. 

Rodziny ofiar naciskają na rząd

Równocześnie politycy opozycji, jak i rodziny ofiar kładą nacisk na rząd w sprawie opublikowania pełnej wersji raportu. Nie będzie on jednak stanowił ostatecznych wniosków na temat przyczyn katastrofy. Minął już roczny termin na opublikowanie dokumentu. Od czasu tragedii lotnisko w Muan pozostaje wyłączone z użytku i nie będzie funkcjonować do kwietnia br. 

Ze strony przedstawicieli rodzin ofiar padają oskarżenia o próby zatajenia prawdziwej przyczyny zdarzenia. W rozmowie z Agencją Reutera jeden z nich wskazał, że rodziny domagają się przeprosin, a raport stanowi "niepodważalny dowód na to, że katastrofa była spowodowana przez człowieka". We wstępnych wnioskach ze stycznia 2025 roku komisja wskazała, że oba silniki uległy uszkodzeniu po zderzeniu z ptakami. 

lipcowej aktualizacji członkowie komisji informowali, że załoga po zderzeniu wyłączyła silnik, który doznał mniejszych uszkodzeń. Ostatecznie te wnioski nie zostały opublikowane ze względu na protest rodzin ofiar. Południowokoreański parlament wszczął odrębne śledztwo w związku z ponawiającymi się apelami o większą transparentność. 

Czytaj także:

Źródło: Reuters/egz

Polecane

Wróć do strony głównej