Spotkanie Nawrocki-Tusk. "Dobry klimat ma podwójne znaczenie"

Prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk spotkali się w piątek w Pałacu Prezydenckim. - Wczorajsze spotkanie i ten dobry klimat ma podwójne znaczenie - ocenił w audycji "Pałac kontra pałac" prof. Sławomir Sowiński. Natomiast prof. Danuta Plecka wskazała, że takie spotkania powinny być rzeczą naturalną, a po rozmowie prezydenta i premiera przełomu w ich relacjach nie będzie. 

2026-01-10, 15:20

Spotkanie Nawrocki-Tusk. "Dobry klimat ma podwójne znaczenie"
Prezydent Karol Nawrocki oraz premier Donald Tusk. Foto: Wojciech Olkusnik/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Karol Nawrocki i Donald Tusk spotkali się w piątek w Pałacu Prezydenckim
  • O relacjach między małym i dużym pałacem rozmawiali w Polskim Radiu 24 prof. Danuta Plecka i prof. Sławomir Sowiński
  • Zdaniem prof. Pleckiej "wszyscy jesteśmy zwycięzcami" piątkowego spotkania

W piątek odbyło się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem. O wydarzeniu rozmawiali w audycji "Pałac kontra pałac" prof. Danuta Plecka, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego oraz prof. Sławomir Sowiński, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. - Przede wszystkim chciałabym podkreślić, że opinia publiczna nie powinna być tak długo zajmowana faktem spotkania ze sobą dwóch przedstawicieli ośrodków władzy. To powinna być rzecz naturalna - wskazała prof. Plecka. Jak oceniła, przełomu w relacjach prezydent-premier nie będzie.

Prof. Sowiński zgodził się z przedmówczynią na temat tego, że oczekiwalibyśmy, że współpraca różnych ośrodków władzy była czymś standardowym. - Z drugiej strony taki jest urok, taka jest specyfika demokracji, także w Polsce, podziałów politycznych, fragmentu politycznej gry - mówił. Stwierdził, że sytuacja między pałacami przypomina taniec. - Każda ze stron w tańcu próbuje udowodnić, że ona jest tą ze stron wiodącą. Wczoraj mieliśmy akurat figurę ukłonu, pewnego szacunku, może nawet nie dla partnera, ale sprawy wspólnego bezpieczeństwa Polski - dodał.

- Wczorajsze spotkanie i ten dobry klimat ma podwójne znaczenie. Po pierwsze, chodzi o to, żeby naszym zewnętrznym partnerom zademonstrować, że akurat w tej sprawie polscy politycy nie dadzą się rozgrywać, że próba grania na podział polskiej sceny politycznej w tej sprawie akurat nie ma sensu. Po drugie, premierowi zależało na tym, żeby różne trudne decyzje, które przyjdzie podejmować, w tym decyzje niepopularne związane choćby z dalszą pomocą Ukrainą. Myślę, że premier chciał się trochę tą odpowiedzialnością podzielić z prezydentem - mówił prof. Sowiński.


Posłuchaj

Prof. Danuta Plecka i prof. Sławomir Sowiński gośćmi Kamila Szewczyka (Pałac kontra pałac) 49:44
+
Dodaj do playlisty

 

"Ustawił spotkanie"

Prowadzący zapytał, kto może czuć się wygranym po piątkowym spotkaniu. - My wszyscy jesteśmy zwycięzcami, że się panowie spotkali - odpowiedziała prof. Plecka. - Najważniejsze, że na zewnątrz pokazaliśmy, że te dwa ośrodki władzy nie dadzą się rozgrywać w tak istotnej sprawie. Sukces odniósł zarówno prezydent, jak i premier - dodała. - Mamy do czynienia w tej koabitacji, w tej grze między pałacami nie ze sprintem, ale z maratonem. Wczorajsze spotkanie nie przesądza o tym, że któryś z pałaców zdobył przewagę. Obie strony zachowały się racjonalnie z punktu widzenia gry, którą toczą między sobą, a także zachowały się odpowiedzialnie w stosunku do racji stanu i to jest najważniejsze - ocenił prof. Sowiński.

W rozmowie odniesiono się także o decyzji o kolejnych prezydenckich wetach, o czym powiadomiono krótko przed rozpoczęciem spotkania prezydenta i premiera. - Prezydent wetując trzy kolejne ustawy chciał pokazać, że ma większe sprawstwo niż premier i rząd. Można powiedzieć, że ustawił spotkanie - powiedziała prof. Danuta Plecka. Jak zaznaczyła, weta powinny być politycznie uzasadnione, a uzasadnienia, które płyną z Pałacu Prezydenckiego, brzmią "nie podoba się to mnie i moim wyborcom". - Nie jestem przekonana, zgodnie z zapisami konstytucyjnymi, czy prezydent powinien takich argumentów używać, dlatego że jako głowa państwa reprezentuje wszystkich Polaków, a nie tylko tych, którzy na niego głosowali - dodała.

Prof. Sławomir Sowiński przyznał, że nie rozumie podwodów dla części wet, ale "nie jest aż tak radykalny w ich krytyce". Jak zauważył, więcej ustaw uzyskało podpis prezydenta, niż zostało zawetowanych. - Może to się nam podobać lub nie, ale prezydent ma do tego po pierwsze formalną legitymację, a po drugie ma mocny polityczny mandat. Pamiętajmy, że Karol Nawrocki w zeszłym roku wszedł na scenę polityczną z gigantycznym mandatem i próbuje z tego mandatu robić użytek, korzysta z tego. Gdyby nie korzystał z tego zaufania, jakie zdobył, to pewnie byłby oceniany, jako ten, który przegapił polityczny moment - zaznaczył.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Kamil Szewczyk
Opracowanie: Aneta Wasilewska

Polecane

Wróć do strony głównej