Zapowiedzi Donalda Trumpa. "Stawianie sprawy coraz bardziej na ostrzu noża"
Prezydent USA Donald Trump przekazał, że może zostać postawiony przed wyborem między Grenlandią i zachowaniem NATO. O słowach amerykańskiego przywódcy rozmawiali w audycji "Cafe armia" Marek Świerczyński i Maciej Miłosz. - To jest stawianie sprawy coraz bardziej na ostrzu noża. Przypuszczałem, że tak to się może rozwinąć - mówił Marek Świerczyński.
2026-01-10, 17:25
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Donald Trump przekazał, że USA chcą posiadać Grenlandię na własność
- Prezydent USA stwierdził także, że jego kraj może być zmuszony do wyboru między NATO a Grenlandią
- - To się skończy na jakiegoś rodzaju dealu. Tylko po drodze mogą być bardzo nieprzyjemne sytuacje - ocenił Marek Świerczyński
Prezydent USA Donald Trump w piątek kolejny raz mówił o Grenlandii. - Zrobimy coś z Grenlandią, czy im się to podoba, czy nie, bo jeśli tego nie zrobimy, Rosja albo Chiny przejmą Grenlandię. Jeśli nie zrobimy tego po dobroci, zrobimy to w trudniejszy sposób - powiedział, zaznaczając, że USA muszą posiąść wyspę na własność.
Wcześniej w rozmowie z "New York Times" powiedział, że Waszyngton może być zmuszony do "wyboru" między Grenlandią a NATO.
O sprawie rozmawiali goście audycji "Cafe armia" Marek Świerczyński z "Polityki Insight" i Maciej Miłosz z "Rzeczpospolitej". - To jest stawianie sprawy coraz bardziej na ostrzu noża. Przypuszczałem, że tak to się może rozwinąć, że presja, którą najpierw USA wywierały na Danię i społeczność Grenlandii, na zasadzie dwustronnej, zostanie poszerzona na wszystkich innych sojuszników, głównie tych z Europy. Boje się tego, jeśli USA np. na szczycie natowskim tegorocznym w Turcji w ten sposób tę sprawę rozegrają, to Dania może się znaleźć niejako pod ścianą, w bardzo trudnej sytuacji. Bardzo wielu partnerom i sojusznikom Ameryki będzie być może bardziej zależeć na tym, żeby utrzymać spójność NATO, a przede wszystkim utrzymać Amerykanów po naszej stronie i zaczną się bardzo nieprzyjemne sytuacje, opisywane, jako wyłamywanie rąk - ocenił Świerczyński.
Posłuchaj
"Nie za bardzo wiemy, o co Donaldowi Trumpowi chodzi"
Maciej Miłosz jest zdania, że USA uzyskają to, co chcą. - Wydaje mi się, że w USA też będzie opór przeciwko takiej polityce. To już było trochę widać, gdy jeden z senatorów wystąpił, mówiąc, że wojsko amerykańskie, żeby zostało wysłane na Grenlandie potrzebuje zgody Kongresu. Nie sądzę, żeby taką zgodę było łatwo teraz uzyskać - zaznaczył.
- W tym momencie znajdujemy się w takiej sytuacji, że nie za bardzo wiemy, o co Donaldowi Trumpowi chodzi. Obecność wojskowa jest, dostęp do zasobów też można by było wynegocjować. Moim zdaniem to się skończy na jakiegoś rodzaju dealu. Tylko po drodze mogą być bardzo nieprzyjemne sytuacje - wskazał Marek Świerczyński.
Prowadząca zapytała gości, co tak na prawdę miałoby być tym dealem. Zdaniem Macieja Miłosza nie wiemy, "co siedzi w głowie Trumpa". - Jeśli patrzeć na to racjonalnie, oni wszystko pod kątem militarnym, resursowym mają. Gdybym miał się pokusić na psychologizowanie, może jest to kwestia tego, że Trump walczy o swoje miejsce w historii. Tak jak Putin rozszerza imperium rosyjskie, to Trump chce powiększyć USA. To totalna spekulacja, wydaje mi się, że nikt tego nie wie, a ci, co mówią, że wiedzą, to i tak pływają - ocenił. Marek Świerczyński wskazał, że trudno zracjonalizować tę sytuację.
Czytaj także:
- Gorąco wokół Grenlandii. "Trump gra bardzo ostro"
- Zmiana terminu szczytu G7? Wszystko przez Donalda Trumpa
- Putin skończy jak Maduro? Trump stawia sprawę jasno
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Agnieszka Drążkiewicz
Opracowanie: Aneta Wasilewska