W Polsce 2050 wiedzieli o wadliwym systemie głosowania? "Można to było zrobić lepiej"

Politycy Polski 2050 już wcześniej alarmowali, że internetowy system głosowania może być wadliwy. Mimo to władze ugrupowania zdecydowały się wykorzystać właśnie to narzędzie w wyborach przewodniczącego partii. W praktyce doprowadziło to do unieważnienia drugiej tury. - Rzeczywiście można było to zrobić dużo lepiej, skorzystać z bardziej zabezpieczonych narzędzi. Wtedy byśmy uniknęli tych wszystkich problemów - mówi poseł Polski 2050 Marcin Skonieczka.

2026-01-14, 17:30

W Polsce 2050 wiedzieli o wadliwym systemie głosowania? "Można to było zrobić lepiej"
Marcin Skonieczka . Foto: Adam Burakowski/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Z powodu problemów technicznych głosowanie w drugiej turze wyborów na szefa partii Polska 2050, które przeprowadzono 12 stycznia, zostało unieważnione
  • Ponad 800 uprawnionych członków wybierało między Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz a Pauliną Hennig-Kloską
  • Przed Radą Krajową stoi teraz trudny wybór - są dwie propozycje: powtórzenie drugiej tury albo przeprowadzenie całych wyborów od początku

OGLĄDAJ. Poseł Polski 2050 Marcin Skonieczka gościem Pawła Pawłowskiego

16 stycznia zbierze się Rada Krajowa Polski 2050, która zdecyduje, co dalej z unieważnioną drugą turą wyborów na przewodniczącego ugrupowania. Zmierzyły się w niej ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Głosowanie zostało unieważnione z powodu błędu technicznego, który uniemożliwił zliczenie głosów. Szymon Hołownia w liście skierowanym do członków partii przedstawił dwa możliwe scenariusze: powtórzenie drugiej tury głosowania albo przeprowadzenie całych wyborów od nowa, wraz ze zgłaszaniem kandydatów. Obecny lider Polski 2050 nie wyklucza ponownego startu na przewodniczącego, jeśli zapadnie decyzja o powtórzeniu wyborów. Władze ugrupowania sugerują jednocześnie, że podczas wewnętrznego głosowania mogło dojść do ingerencji z zewnątrz. W tej sprawie zapowiedziano zawiadomienie do prokuratury oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Z tego, co wiem, dziś takie zgłoszenie było przygotowywane. Nie wiem, czy zostało już dostarczone fizycznie, ale z całą pewnością będzie to zrobione - podkreśla poseł Marcin Skonieczka.

Jak relacjonuje parlamentarzysta, problemy pojawiły się podczas drugiej tury głosowania, która odbywała się w poniedziałek w godzinach od 16 do 22. - Około godziny 21 członkowie zwyczajni, uprawnieni do głosowania, zaczęli zgłaszać do komisji wyborczej, że nie mogą oddać głosu, ponieważ system jest zamknięty. Komisja stwierdziła, że doszło do bardzo dużej liczby nieuprawnionych prób wejścia na serwer zliczający głosy - było ich ponad 26 tysięcy - wyjaśnia Skonieczka.

Posłuchaj

Marcin Skonieczka gościem Pawła Pawłowskiego (24 Pytania) 14:48
+
Dodaj do playlisty

Wybory w Polsce 2050. "Niektórzy członkowie partii ułatwili zadanie"

Z tego powodu krajowa komisja wyborcza podjęła decyzję o unieważnieniu głosowania. - Co bardzo ważne, to głosowanie nie zostało odczytane, czyli nie sprawdzano wyników - podkreśla poseł. Według niego ingerencja polegała właśnie na masowych, nieuprawnionych zgłoszeniach. - Były to osoby, które nie miały prawa głosować, a mimo to próbowały wypełniać ankietę. Serwer zarejestrował te zgłoszenia i przez to przestał przyjmować kolejne odpowiedzi. Zostało to zatrzymane na poziomie około tysiąca głosów, a system zaczął wyświetlać błąd - tłumaczy. Skonieczka wskazuje również na możliwe źródło problemu. - Jest pytanie, kto to zrobił i w jaki sposób. Istnieje hipoteza, że niektórzy członkowie partii nieświadomie ułatwili zadanie osobom próbującym zakłócić głosowanie. W dniu wyborów w mediach społecznościowych pojawiały się screeny i filmiki pokazujące proces głosowania, a na niektórych było widać adres internetowej ankiety. Sprawny informatyk, mając taki adres, mógł próbować wysyłać nieuprawnione zgłoszenia na serwer - mówi poseł.

Parlamentarzysta przyznaje, że władze partii zdecydowały się na rozwiązanie stosowane od lat, choć - według doniesień Wirtualnej Polski - część polityków ugrupowania zgłaszała zastrzeżenia dotyczące wadliwości systemu głosowania. - Rozumiem, że zarząd wybrał metodę, która była wykorzystywana wcześniej i do tej pory działała. Osoby podejmujące decyzję prawdopodobnie nie wzięły jednak pod uwagę ryzyk, że tym razem będzie to łakomy kąsek dla kogoś, kto chciałby te wybory zablokować. Rzeczywiście można było zastosować bardziej zabezpieczone narzędzia - ocenia. Przed Radą Krajową stoi teraz trudny wybór. - Są dwie propozycje: powtórzenie drugiej tury albo przeprowadzenie całych wyborów od początku. Ta druga opcja budzi wątpliwości części osób, pojawia się pytanie o podstawę prawną. Na dziś nie mamy jeszcze jednoznacznej odpowiedzi - podsumowuje poseł Polski 2050.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Pawłowski
Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej