Wybory w Polsce 2050. "Sytuacja się robi coraz bardziej skomplikowana i zawiła"

Polska 2050 zastanawia się, co zrobić z przerwanymi wyborami na szefa partii. W międzyczasie pojawił się temat startu Szymona Hołowni. - To się wymyka spod kontroli, o ile kiedykolwiek pod nią było - powiedział w Polskim Radiu 24 Michał Tomasik z "Polityki".

2026-01-14, 14:40

Wybory w Polsce 2050. "Sytuacja się robi coraz bardziej skomplikowana i zawiła"
Katarzyna Pelczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska . Foto: PAP/Radek Pietruszka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Z powodu problemów technicznych głosowanie w drugiej turze wyborów na przewodniczącą partii Polska 2050, które przeprowadzono 12 stycznia, zostało unieważnione
  • Ponad 800 uprawnionych członków wybierało między Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz i Pauliną Hennig-Kloską. W systemie odnotowano ponad 20 tys. prób oddania głosu 
  • Michał Tomasik wskazał, że "jest to absurdalny pomysł, żeby w tej chwili Szymon Hołownia wracał"

16 stycznia zbierze się Rada Krajowa Polski 2050, która zdecyduje, co dalej z unieważnioną drugą turą wyborów. Zmierzyły się w niej ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Głosowanie zostało unieważnione ze względu na błąd techniczny, który uniemożliwił zliczenie głosów. Szymon Hołownia w liście, który napisał do członków partii, opisał dwa możliwe scenariusze, tj. powtórzenie drugiej tury głosowania albo powtórzenie całych wyborów. Obecny lider nie wyklucza kandydowania na przewodniczącego Polski 2050, jeśli wybory będą powtórzone. Władze partii sugerują, że podczas wewnętrznych wyborów mogło dojść do ingerencji z zewnątrz, dlatego złożyły zawiadomienie do prokuratury i ABW. 

Posłuchaj

Michał Tomasik gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 15:28
+
Dodaj do playlisty

 

Rozłam w Polsce 2050

- Moim zdaniem jest to absurdalny pomysł, żeby w tej chwili Szymon Hołownia wracał, włączał się do tego wyścigu - powiedział Michał Tomasik. Wskazał, że w Polsce 2050 jest "wielki rozdźwięk" i grupa skupiona wokół Pauliny Hennig-Kloski jest postrzegana jako ta "odpływająca powoli" w kierunku Koalicji Obywatelskiej". - To jest oczywiście tak delikatnie ujęte. Albo jako zdrajcy po prostu, którzy chcą iść do Tuska - dodał. W tym kontekście przypomniał spotkanie Michała Koboski z Donaldem Tuskiem.

Gość Polskiego Radia 24 ocenił, że kandydatów na szefa Polski 2050 w kampanii różniły niuanse. - Największą różnicą i tym największym brakiem zaufania do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz jest to, że jest konfliktowa - ocenił. Wskazał, że "jest to odbieranie jako dążenie jednak do niestabilności rządu, do zachwiania nim". Przypomniał też, że zdarzało jej się przedwcześnie wychodzić do mediów i ogłaszać różne sprawy.

Hołownia nie pomoże"

Tomasik zwrócił uwagę na to, że były marszałek nie zachowuje się w sposób przemyślany. - Nie wierzę, że Szymon Hołownia wróci i to rozwiąże wszystkie problemy partii. Problemy partii wynikają również z aktywności Szymona Hołowni - powiedział Tomasik. Jak zauważył, "sytuacja się robi coraz bardziej skomplikowana i zawiła". - Już nawet nie toczy się spór o spór, tylko o narzędzia wokół sporu i to, dlaczego system nie działa, kto ingeruje - opisał. Do tego, jak ocenił dziennikarz, marszałek udzielił kilku wypowiedzi, które był bardzo chaotyczne, nie do końca przemyślane. - Z jednej strony mówił o ingerencji, z drugiej strony pojawiały się informacje o tym, że trzeba pociągać do odpowiedzialności ludzi, z trzeciej strony, że nie wyklucza startu. W międzyczasie jeszcze poparł półgębkiem właściwie Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz - wyjaśnił. - To się wymyka spod kontroli, o ile kiedykolwiek pod nią było - podsumował. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej