Grenlandia na celowniku USA. Burmistrzyni Nuuk: naprawdę się boję
Burmistrzyni Nuuk Avaaraq Olsen podkreśla, że mimo globalnego zainteresowania Grenlandią i spekulacji dotyczących jej przyszłości, mieszkańcy wyspy jasno sprzeciwiają się scenariuszowi przejęcia jej przez Stany Zjednoczone. Jak mówi w rozmowie z reporterem Polskiego Radia Janem Olendzkim, ona i jej rodacy chcą zachować autonomię oraz swój obecny sposób życia.
Jan Olendzki
2026-01-15, 07:45
Grenlandia celem Trumpa. "Wszyscy się martwią"
Zdaniem Avaaraq Olsen "Grenlandczycy wyrazili się dość jasno". - Nie chcemy, żeby Amerykanie przejęli tu kontrolę - mówi. Jej zdaniem mieszkańcom wyspy zależy na tym, by ich sytuacja pozostała taka, jak obecnie. - Żyjemy z dnia na dzień - podkreśla i przyznaje, że choć bywają lepsze dni, to dziś obudziła zaniepokojona. - Naprawdę się boję - mówi. Olsson dodaje, że przyszłość Grenlandii powinna być kształtowana z poszanowaniem woli jej mieszkańców, a nie pod wpływem zewnętrznych nacisków politycznych.
Zobacz: Nuklearne rakiety pod lodem Grenlandii. Tajemnica USA ujawniona po dekadach
Burmistrzyni Nuuk: zapowiedzi USA wywołały strach i presję wśród mieszkańców (fot. Jan Olendzki) We wcześniejszej rozmowie z Polskim Radiem polityczka wskazywała, że jeszcze niedawno większość mieszkańców starała się żyć normalnie, jednak sytuacja szybko się odwróciła. - Gdyby mnie spytać tydzień temu powiedziałbym, że mało osób się boi. Niektórzy się martwili, ale większość skupiała się na codziennym życiu. Teraz jednak, tydzień później, jest odwrotnie. Powiedziałabym, że większość się boi, wszyscy się martwią, ale nadal staramy się skupić na codziennym życiu - zaznaczyła Olsen. Jej zdaniem ciągła presja informacyjna i polityczna coraz mocniej odbija się na codziennym funkcjonowaniu lokalnej społeczności.
Dania wysyła wojsko na wyspę
Spór wokół Grenlandii nasilił się po kolejnych deklaracjach prezydenta USA Donalda Trumpa, który nie wycofuje się z zapowiedzi przejęcia kontroli nad wyspą, argumentując to względami bezpieczeństwa.
W środę w Waszyngtonie odbywały się rozmowy przedstawicieli Grenlandii i Danii z władzami Stanów Zjednoczonych. Równolegle Dania rozpoczęła wysyłanie na Grenlandię sprzętu wojskowego oraz oddziałów wyprzedzających, przygotowujących przyjęcie większych sił obronnych. Kopenhaga podkreśla, że działania te mają charakter defensywny, jednak napięcie wokół przyszłości wyspy utrzymuje się, a stanowisko amerykańskiego prezydenta pozostaje nieugięte.
Stolica Grenlandii, Nuuk (fot. Jan Olendzki) Również w środę przywódcy frakcji w Parlamencie Europejskim wezwali Komisję Europejską i państwa członkowskie do wsparcia Grenlandii i Danii. We wspólnym oświadczeniu liderzy ugrupowań w PE podkreślili, że wypowiedzi administracji prezydenta Donalda Trumpa w sprawie Grenlandii rażąco naruszają prawo międzynarodowe, zasady Karty Narodów Zjednoczonych oraz suwerenność i integralność terytorialną sojusznika w NATO.
Europosłowie przekonywali, że bezpieczeństwo Arktyki jest dla Unii Europejskiej priorytetem. Dodali, że Unia nadal będzie zdecydowanie chronić ten obszar, jednoznacznie opowiadając się po stronie Danii i Grenlandii.
- Obrazkowa dyplomacja Białego Domu. "Dokąd, grenlandzki człowieku?"
- Niemcy wyślą wojsko na Grenlandię. Zapadła decyzja
Źródło: Polskie Radio/Jan Olendzki/ms