Ukraiński trop ws. tajnej broni. To ona nęka amerykańskich dyplomatów?
Stany Zjednoczone mogły kupić sprzęt wywołujący tzw. syndrom hawański od innego państwa - tak przypuszcza dziennikarz śledczy Christo Grozew. Sprawa poważnych dolegliwości u dyplomatów i oficerów wywiadu USA oraz Kanady pozostaje nierozwiązana od 2016 roku. Poszkodowani zgłaszali swoje objawy z wielu stolic, także z Polski.
2026-01-17, 20:50
Urządzenie, które wywołuje syndrom hawański?
Christo Grozew, dziennikarz śledczy, pracujący dla portali Bellingcat i Insider, ocenia w wypowiedzi dla portalu Puck.news, że Stany Zjednoczone mogły nabyć taki sprzęt od Ukrainy, a konkretnie od ukraińskiego wywiadu wojskowego.
Według niego, przedstawiciel ukraińskiego wywiadu przekazał mu, że GUR ukraińskiego Ministerstwa Obrony kupił to urządzenie od Rosjan. Chodziło o to, by Kijów uzyskał pieniądze na zbrojenia.
Jak czytamy na portalu Puck.News, dziennikarka Sasha Ingber ogłosiła na swoim Substacku, że rząd USA nabył w zeszłym roku broń, która jest testowana jako potencjalna przyczyna tajemniczej choroby znanej kiedyś jako syndrom hawański. A te doniesienia potwierdziło CNN w czterech źródłach, dodając, że urządzenie kupiono za ośmiocyfrową kwotę.
- Wiek, zawód, kryminalna przeszłość. Te liczby obnażają rosyjską armię
- Rosjanie ukryli "frankensteiny" w lesie. Polują na nie "szalone koty"
Według dwóch źródeł CNN, wydział Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (Homeland Security Investigations) zakupił urządzenie za miliony dolarów pod koniec kadencji prezydent USA Joe Bidena, korzystając z finansowania Departamentu Obrony.
Tajemnicze dolegliwości
Ujawnienie tego urządzenia to byłby ogromny krok naprzód w rozwiązaniu tajemnic związanych z tzw. syndromem hawańskim. Część poszkodowanych miała objawy jak po uszkodzeniu mózgu w wyniku urazu: to na przykład zawroty głowy, wymioty i nudności, utrata wzroku i słuchu, szumy uszne, problemy z pamięcią, koncentracją, bezsenność.
Dziesiątki dyplomatów czy oficerów wywiadu, pracujących w USA i za granicą, zgłaszało nagłe słyszenie głośnego brzęczenia, pisków, czy klikania i odczuwanie bolesnego ucisku w głowie, co często prowadziło do utraty przytomności i objawów utrzymujących się nawt latami.
CNN pisze tymczasem, że urządzenie jest wciąż przedmiotem badań i trwają debaty na temat jego związku z kilkudziesięcioma nietypowymi incydentami zdrowotnymi. Te oficjalnie pozostają "niewyjaśnione". Sprzęt generuje impulsowe fale radiowe, a choć nie jest w całości rosyjskiego pochodzenia, ma rosyjskie komponenty.
Ofiary są sfrustrowane
Syndrom hawański po raz pierwszy omawiano w 2016 roku. Dotknięte zostały również dzieci i zwierzęta domowe - twierdzi Puck.news - ale nie w każdym przypadku. Problemy odkrywano w domu, w samochodzie, na spacerze z psem - twierdzi ten portal. Od czasu zgłoszenia pierwszego przypadku przez oficera CIA w Hawanie dekadę temu, amerykańscy urzędnicy donosili o atakach w Chinach, w Tbilisi, Wiedniu, Polsce, Australii, na Tajwanie, w Azji Centralnej. Takich dziwnych przypadków było co najmniej kilkadziesiąt. U niektórych osób dolegliwości były poważne, dyplomaci zostali zmuszeni do przejścia na emeryturę.
Wywiad USA starał się ustalić, czy zgłaszający objawy padli ofiarą ukierunkowanego ataku energetycznego. W końcu stwierdzono, że nie ma na to wystarczających dowodów. Ofiary zaś czuły się traktowane niepoważne. W 2023 roku Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego opublikowało raport, w którym stwierdzono, że "większość" agencji wywiadowczych uznała za "wysoce nieprawdopodobne", aby objawy były spowodowane przez obcego przeciwnika posługującego się bronią, co wprawiło niektóre ofiary "we wściekłość", pisze CNN. Problem syndromu hawańskiego wciąż czeka na pełne wyjaśnienie.
- Swiatłana Cichanouska w Polskim Radiu. "Wszyscy uwolnieni przeszli tortury, także kobiety"
- Nocne łowy Grupy Lazara. 13 rosyjskich maszyn nie dojechało na szturm
Źródła: PolskieRadio24.pl/CNN/Militarnyj/Puck.news